Pomniki ku czci Chopina. Wizerunki kompozytora w polskiej rzeźbieMonuments commemorating Chopin. The images of the composer in Polish sculpturePomniki Fryder Łódzki Dom Kultury i Muzeum w Łowiczu zapraszają na wystawę „Nie tylko Frasobliwy… Wizerunki Chrystusa we współczesnej sztuce ludowej województwa łódzkiego”, którą można będzie oglądać od 14 marca do 13 czerwca 2021 roku w siedzibie Muzeum przy Starym Rynku 5/7. Ekspozycja poświęcona jest wizerunkom Chrystusa we współczesnej sztuce ludowej Polski środkowej. Składa Wizerunk obronej Królestwa Polskiego przez b[łogosławionego] Stanisława Kostkę Societatis Iesu, patrona Korony Polskiej z rewelacyjej jednej poważnej, która jest autentikowana w Procesie Kaliskim, przed komisarzami Stolice Apostolskiej, urzędownie czynionym, wyjęty, 1632. Dzięki uprzejmości Muzeum w Łowiczu zapraszamy na wirtualne oprowadzanie po wystawie "nie tylko Frasobliwy Wizerunki Chrystusa we współczesnej sztuce "Wizerunki Chrystusa w polskiej sztuce ludowej" "Zamek warszawski 1569 - 1763" Lileyko Jerzy "Zarys dziejów architektury w Polsce" Miłobędzki Adam; MALARSTWO "500 obrazów" "Akt w malarstwie" "Arcydzieła malsrstwa rosyjskiego" "Biblia w malarstwie polskim" "Historia koloru w dziejach malarstwa europejskiego" Rzepińska Maria tom I i II Ceniona artystka międzywojnia. Malowała w charakterystycznym stylu, który wpisywał się w panujące wówczas w Europie art déco. Styl art déco był przeznaczony dla powszechnego odbiorcy, a u Stryjeńskiej znajdował wyraz w jej barwnym malarstwie. ⏩ „Dzieci z turoniem” (1929 r.) Tadeusz Makowski, przedstawiciel kubizmu Chrystus Frasobliwy należy do najcenniejszych osiągnięć polskiej plastyki ludowej. Samotny, cierpiący i zamyślony wyniszczony Chrystus, w sposób wyjątkowy, na stałe, wrósł w tradycję polskiej sztuki i zakorzenił się w rodzimym krajobrazie, stając się, tym samym, symbolem polskiej religijności. Relacja z wernisażu wystawy "Nie tylko Frasobliwy Wizerunki Chrystusa we współczesnej sztuce ludowej województwa łódzkiego". obrazoburstwo – ruch religijny potępiający kult ikon oraz przedstawianie Boga w sztuce. Wojny ikonoklastyczne w Cesarstwie przyczyniły się do zniszczenia wielu najstarszych przykładów bizantyjskiej sztuki malarskiej. Okres ikonoklazmu zakończył się oficjalnie w 843 r. (trwał z przerwą od 726 r.). Jej kult wykazuje ju cechy kultu zbiorowego. Wizerunki Chrystusa Frasobliwego, najcz ciej rze bione, były nie tylko wkom- ponowywane w retabulum, ale tak e ustawiane bezpo rednio na mensach ołtarzo- wych. Takie jego umiejscowienie opisano w ko ciele w Gor dach (litew. Garg dai) w 1705 roku40. NWGbB5. W spichrzach bydgoskiego Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego zostanie otwarta w niedzielę, 21 lutego, wystawa zatytułowana „Wizerunki Chrystusa w polskiej sztuce ludowej”. Ekspozycja będzie prezentowała prace, które powstały między końcem XVIII a początkiem XXI wieku. Większość dzieł pochodzi z XIX stulecia i została wykonana przez dawnych twórców ludowych z różnych obszarów Polski, województwa małopolskiego, podkarpackiego, śląskiego, świętokrzyskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. „Zainteresowanie wystawami sztuki ludowej świadczy o tym, że odbieramy je jako jeden z istotnych elementów kultury narodowej. Sztuka sakralna zajmuje wyjątkowe miejsce w polskiej kulturze ludowej, dlatego nasze muzeum postanowiło poświęcić jej kolejną ekspozycję” – ocenia kustosz Maria Flinik-Huryn. Prezentacja „Wizerunki Chrystusa w polskiej sztuce ludowej” stanowi zamykające ogniwo w cyklu realizacji o tematyce religijnej. I tak w 1999 roku odwiedzający muzeum mogli obejrzeć wystawę „Madonny”, na przełomie lat 2004 i 2005 „Anioły w sztuce ludowej”, a w 2008 roku „Kult świętych w religijności ludowej”. Wystawa przybliża dzieła o tematyce chrystologicznej. Pokazuje obiekty tradycyjnej sztuki wyobrażeniowej z zakresu malarstwa, rzeźby i drzeworytu, jak również wybrane przykłady współczesnej twórczości o charakterze ludowym. Ekspozycja pokazuje w układzie chronologicznym najważniejsze zdarzenia w życiu Chrystusa, zilustrowane dziełami dawnych i współczesnych twórców ludowych, które zgromadzono w kolekcji własnej bydgoskiego muzeum oraz Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie i Krakowie, muzeum w Gliwicach oraz Oddziału Etnograficznego Muzeum Narodowego w Poznaniu i Wrocławiu. „Przywołując wizerunki Chrystusa, wystawa przedstawia nie tylko kolejne etapy Jego życia, lecz uzmysławia nam głęboką wymowę tych dzieł oraz emocje, jakie towarzyszyły artystom w procesie tworzenia” – dodała Flinik-Huryn. Jednym z celów wystawy jest ukazanie form wrażliwości i pobożności ludowej oraz określenie odmienności regionalnych i powszechności występowania pewnych typów ikonograficznych. „Cieszymy się, że ekspozycja wpisuje się w okres Wielkiego Postu. Twórczość ludowa nie jest pozbawiona szczególnej uczuciowości czy atencji dla osoby Chrystusa. Twórcy, którzy profesjonalnie się sztuką nie zajmują, potrafią zawrzeć przede wszystkim w swoich rzeźbach szczególne emocje związane z Chrystusem cierpiącym czy rozmyślającym” – powiedział Mateusz Soliński z Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy. Otwarcie ekspozycji w niedzielę, 21 lutego, o godz. 16. Wystawa będzie czynna do 18 kwietnia. «« | « | 1 | » | »» W dzisiejszym opracowaniu przybliżę niezwykłe, mało znane i zakazane od co najmniej XVIII wieku przedstawienie, na którym znajduje się wizerunek Trójcy Świętej o trzech twarzach. Omówię jedyny tego typu przykład obrazu w Polsce oraz zaprezentuję zupełnie nieznany do tej pory obraz ludowy nawiązujący do tego typu przedstawień. Wizerunki Trójcy Świętej w sztuce Temat ten jest bardzo ciekawy, rozległy i zasługujący na oddzielne opracowanie. Artyści i teologowie od wieków stawali przed arcytrudnym zadaniem, w jaki sposób przedstawić w formie plastycznej Trójcę Świętą. Już pierwsi chrześcijanie zastanawiali się nad tym, czy można przedstawiać Boga w sztukach plastycznych, skoro wiedzieli o Nim, że jest transcendentny i niewyobrażalny przez ludzkie zmysły. Wraz z oficjalnym zatwierdzeniem kultu ikon na Soborze Nicejskim w 787 r. wizerunki Chrystusa, czyli Drugiej Osoby stały się dozwolone. Duch Święty w Piśmie Świętym objawił się pod postacią nieożywionej lub ożywionej materii, występował bądź jako szum wiatru, płomień ognia, lub też jako gołębica. Problemem było natomiast przedstawienie Boga–Ojca. Niejako rozwiązaniem tego problemu było utworzenie kanonu Trójcy Świętej typu Starotestamentowego. Za taki uznano w późniejszych wiekach ikonę Andrieja Rublowa, przedstawiającą Trójcę Świętą pod postacią trzech młodych aniołów siedzących przy stole z kielichem eucharystycznym. Dopiero w XII w. pojawił się temat ikonograficzny ukazujący wszystkie trzy Osoby Boskie, znany pod nazwą „Tron Łaski”. Jest to tak zwane przedstawienie Nowotestamentowe, które stało się bardzo popularne w świecie zachodnio-chrześcijańskim. Przykładem obrazującym ten typ przedstawienia Trójcy Świętej jest malowane wnętrze figury Matki Bożej Sejneńskiej. W ikonografii wschodniej spotykamy podobne przedstawienie gdzie Chrystus-Emmanuel siedzi na kolanach Boga-Ojca, a Duch Święty jest przedstawiony pod postacią medalionu lub kuli z gołębicą. Niezmiernie rzadkie jest wyobrażenie Trójcy Świętej jako głowy o trzech twarzach. Sporadyczne występowanie tego motywu ma związek z potępieniem go przez sobór trydencki oraz zakazem sformułowanym przez papieża Urbana VIII, który potwierdził później Benedykt XIV. Inne, równie popularne przedstawienie, to kompozycja pozioma trzech postaci tworzących Trójcę Świętą zwana „Wspólny Tron”, którego początki sięgają XVII w. Chrystus i Bóg-Ojciec zasiadają na ławie-tronie co znaczy iż wspólnie sprawują władzę. Nieznacznie powyżej ich głów unosi się gołębica Ducha Świętego. Zamiast tronu mogą też występować obłoki wskazujące na niebiański charakter ich zwierzchnictwa. Podane przykłady nie wyczerpują bogactwa i różnorodności przedstawień Trójcy Świętej. Przykłady opisywanego typu obrazów W dalszej części skupmy się na wspomnianym stosunkowo rzadkim przedstawieniu Trójcy Świętej jako głowy o trzech twarzach. Przykłady tego typu obrazów mamy zarówno w sztuce zachodniej i wschodniej. Co ciekawe bardzo wiele tego typu przedstawień powstało w Ameryce łacińskiej w kręgu szkoły kuzkeńskiej (Cusco). Przykłady tego typu twórczości mogliśmy oglądać w Polsce w Muzeum Narodowym w Warszawie i we Wrocławiu przy okazji wystawy „Sztuka Wicekrólestwa Peru” [1]. Obraz „Trójca Święta”, Cuzco, XVIII w, źródło: wystawa „Sztuka wicekrólestwa Peru” w MNwW Obraz ten jest bardzo poglądowy i charakterystyczny. Z jednej strony mamy tu bowiem jedną osobę o trzech twarzach, co może sugerować że Bóg jest jedną osobą ale z drugiej strony namalowane jest tak zwane „scutum fidei” jednoznacznie tłumaczące, że poszczególne Osoby Boskie nie są tożsame i dopiero razem tworzą Trójcę Świętą. „Scutum fidei”, źródło: wikipedia Miedzioryt „Trójca Święta”, Jacques Granthomme II, XVI/XVII w,źródło: wystawa „Sztuka wicekrólestwa Peru” w MNwW. Zainteresowanych przykładami tego nietypowego przedstawienia odsyłam do internetu. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać frazy: „trifacial Trinity”, „three faced Trinity”, „Tricephalus”. Jak już wspomniałem kres tego typu przedstawień w sztuce chrześcijańskiej nastąpił po potępieniu tego typu wizerunków przez sobór trydencki oraz zakazie sformułowanym przez papieża Urbana VIII (bulla z 1628 roku). Benedykt XIV potwierdził tę bullę w roku 1745. Jedną z przyczyn tej decyzji były spory z protestantami wyśmiewającymi tego typu przedstawienia i porównującymi je z greckim Cerberem. Innymi przyczynami mogło być również podobieństwo do wizerunków znanych z hinduizmu czy wielotwarzowych bóstw wczesno słowiańskich i skandynawskich [2]. Tworzenie tego typu wizerunków zostało uznane przez Kościół katolicki za heretyckie, choć wizerunki te nie były tworzone przeciw Kościołowi. Polski przykład wizerunku Trójcy Świętej o trzech twarzach Literatura podaje, że w Polsce znajduje się tylko jeden wizerunek tego typu. W kościele pw. Świętego Rocha w Boczkach Chełmońskich, znajduje się feretron z obrazem Świętej Trójcy, która przedstawiona jest jako głowa o trzech twarzach. Drugą stronę feretronu stanowi „zwyczajny” wizerunek Matki Boskiej z Turska. Nie jest znany autor feretronu ale dzięki pracom konserwatorskim odkryto napis z którego wynika, że fundatorem był Bartomil Rzesny i feretron pochodzi z 1768 roku. Data z feretronu jest już po oficjalnym papieskim zakazie tworzenia tego typu wizerunków ale prawdopodobnie informacja ta nie dotarła do twórcy ani fundatora. Obraz był prezentowany na wystawie „Oblicza Boga” zorganizowanej przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie prezentującej sztukę ludową XVIII i XIX wieku [3]. Feretron z kościoła w Boczkach Chełmońskich, źródło: Analiza ludowego obrazu Prezentowany obraz jest swoistą kompilacją wielu tematów ikonograficznych i treści religijnych. Zacznijmy od najbardziej niecodziennej głowy o trzech twarzach. Wydaje się, że inspiracją mógł być feretron z Boczek. Trudno bowiem założyć, że prosty malarz ludowy inspirował się obrazami z ameryki łacińskiej. Brak również w Polsce w XIX w. miedziorytów lub innych form grafiki dewocyjnej z trójtwarzową Trójcą Świętą, które to grafiki zwykle stanowiły inspirację dla polskich malarzy ludowych. Bóg o trzech twarzach, XIX lub początek XX wieku, źródło: archiwum autora Podobieństwa przedstawień i symbolika W obu przedstawieniach (feretron z Boczek i omawiany obraz) przedstawiana jest postać o trzech twarzach starca (Boga Ojca) otoczona trójkątem symbolizującym Trójcę Świętą. Na tym się jednak podobieństwa kończą. Na prezentowanym obrazie trójtwarzowy Bóg trzyma tablice mojżeszowe z rzymskimi numerami przykazań. Warto zauważyć, że rzymska „IX” jest mylnie przedstawiona jako „VIIII”, co świadczy o braku wiedzy u autora obrazu. Podpis pod obrazem brzmiący: „Pamiętaj człowiecze, Panu Bogu nie uciecze” w połączeniu z dziesięcioma przykazaniami sugeruje następującą interpretację. Pan Bóg dał nam przykazania abyśmy je przestrzegali i wszelkie grzechy przeciw przykazaniom Boga nie ujdą Jego uwadze. Bóg jest wszędzie i widzi wszystkie nasze grzechy. Nie ukryjemy naszych złych uczynków, bowiem Bóg jest wszechwidzący. Napis ma oczywiście charakter przestrogi. Trójtwarzowy Pan Bóg trzyma tablice mojżeszowe w lewej ręce zaś prawa dłoń ma charakterystyczny układ palców z przedstawień Chrystusa (Chrystus Pantokrator i Chrystus Salvator Mundi). Ułożenie palców nawiązuje do greckiego monogramu Chrystusa: IC XC (Jezus Chrystus). Połączone są dwa palce – kciuk z serdecznym. Dzięki temu palce wskazujący i zgięty środkowy przypominają litery IC. Skrzyżowane ukośnie kciuk i serdeczny w zestawie z małym palcem tworzą XC. Nie jest to jedyna interpretacja gestu, według niektórych teologów połączony kciuk z palcem serdecznym są symbolem dwoistości natury Chrystusa: boskiej i ludzkiej. Mamy tu więc ewidentne zapożyczenie z symboliki przedstawień Chrystusa w sztuce. W Chrystusie wszystko ma swój początek i koniec, dlatego po obu stronach twarzy na prostokątnych plakietkach mamy wypukle napisane greckie litery „Alfa” i „Omega” nawiązujące do Janowej Apokalipsy z Nowego Testamentu – „Ja jestem Alfa i Omega”. Podobnie chrześcijański charakter mają symbole słońca i księżyca towarzyszące często obrazom Ukrzyżowania. Symbolika słońca i księżyca w chrześcijaństwie jest na tyle ciekawa, że wymaga oddzielnego omówienia. Mamy zatem w obrazie symbole nawiązujące do Boga Ojca: twarz siwego starca z brodą, tablice mojżeszowe, jak i nawiązujące do Chrystusa: „Alfa i Omega”, słońce i księżyc [4], gest błogosławieństwa prawą ręką. Wymowa teologiczna obrazu nie skupia się według mnie na zagadnieniu Trójcy Świętej ale na swoistym ostrzeżeniu odbiorcy, że grzech i nieprzestrzeganie przykazań bożych nie umknie Panu Bogu. Jest to również wręcz kanoniczny przykład, że kultura ludowa przetwarza prawdy wiary w swój sposób niekoniecznie zgodny z oficjalnym stanowiskiem Kościoła katolickiego. Wiara ludowa nie stoi w sprzeczności z oficjalną doktryną Kościoła ale bardzo często w sposób niezamierzony miesza pewne symbole i pojęcia po to aby lepiej dotrzeć do ludowego odbiorcy. W tym ludowym obrazie mamy przykład nagromadzenia symboliki staro i nowotestamentowej, a wszystko po to aby nadać obrazowi silny i jednoznaczny przekaz. Podsumowanie Od strony etnograficznej jest to praca unikatowa. Szkoda, że oprócz ogólnych informacji o prawdopodobnym pochodzeniu z małopolski nie dysponujemy dodatkowymi informacjami o przybliżonym czasie powstania obrazu, jego pochodzeniu i autorze. Obraz był bez ramy, malowany na starym płótnie, mocno spękany. Prawdopodobnie obraz pochodzi z końca XIX wieku lub ewentualnie początku XX. Pomyłki w numeracji rzymskiej przykazań, niecodzienne połączenie symboliki i sam warsztat malarski wskazują nam, że obraz namalowała osoba nie mająca ani głębszej wiedzy teologicznej ani profesjonalnych umiejętności malarskich. Niezależnie od tej oceny w warstwie symbolicznej jest to z pewnością unikat w polskim malarstwie ludowym XIX wieku. [1] [2] Paweł Szczepanik, Wczesnośredniowieczne figurki wielotwarzowe z terenów basenu Morza Bałtyckiego – dowód kontaktów międzykulturowych czy uniwersalny fenomen, Archeologia Historica Polona, tom 21, 2013 [3] [4] symbole słońca i księżyca występują również w Starym Testamencie Wystawa Wizerunki Chrystusa w sztuce ludowej prezentuje zbiory Muzeum w Raciborzu oraz Muzeum Etnograficznego Oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu. 15 marca o godz. 17:00 w Muzeum w Raciborzu odbędzie się wernisaż wystawy „Wizerunki Chrystusa w sztuce ludowej” ze zbiorów Muzeum w Raciborzu oraz Muzeum Etnograficznego Oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Zaprezentuje ona dzieła malarstwa i rzeźby ludowej o tematyce chrystologicznej powstałe i funkcjonujące na terenie Górnego i Dolnego Śląska od końca XVIII do XX stulecia. Tworzyli je najczęściej samoucy, wiejscy stolarze lub małomiasteczkowi rzemieślnicy. Odbiorcami tej sztuki byli głównie mieszkańcy wsi, którzy otaczali kultem zakupione obrazy i rzeźby. Umieszczali je na przydrożnych krzyżach, w kapliczkach, w giblach (kapliczkach umieszczonych w szczytowych ścianach domów ) oraz w izbach. W tradycyjnej kulturze ludowej większość obrazów i rzeźb przedstawiała treści religijne. Postać Chrystusa była obok Maryi najbardziej czczona przez ludność wiejską. Wzory do tworzenia swoich dzieł artyści ludowi czerpali najczęściej z prac malarzy profesjonalnych. Widywali je w kościołach i klasztorach. Źródłem ikonograficznym dla nich były także obrazki dewocyjne – masowo drukowane grafiki z XVI-XVII w. Autorzy obrazów posługiwali się konturowym rysunkiem. Malowane postacie były pierwszoplanowe i wypełniały prawie całą powierzchnię obrazu. Najczęściej przedstawiano je płasko, nie zachowując odpowiedniej perspektywy. W malarstwie ludowym środki wyrazu były bardzo proste i schematyczne. Ważną częścią obrazu były motywy zdobnicze – na Śląsku zazwyczaj roślinne. Wśród wielkiego bogactwa przedstawień chrystologicznych najczęściej w sztuce ludowej obrazowane były dwa wydarzenia z życia Jezusa – Boże Narodzenie oraz Męka i Śmierć Jezusa. Niewiele jest obrazów przedstawiających działalność Chrystusa. Dzieciątko Jezus najczęściej ukazywano w scenerii stajenki betlejemskiej – leżące w żłobie w otoczeniu Maryi, Józefa, pasterzy i zwierząt. Podobna ikonografia małego Jezusa występowała w obrazach przedstawiających pokłon Trzech Króli, składających dary Nowonarodzonemu Dziecięciu. Są to przedstawienia wielopostaciowe, w których Jezus znajduje się w centrum. W sztuce ludowej znane było jednopostaciowe przedstawienie Dzieciątka Jezus – Króla Wszechświata z kulą w rękach. Motyw z dzieciństwa Jezusa pojawia się również na obrazach Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu, Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni, a także w wizerunku Świętej Rodziny z Nazaretu. Jezus uczący się zawodu cieśli przedstawiany jest ze św. Józefem i Maryją. Ikonografia Świętej Rodziny była częstym tematem w masowo drukowanych oleodrukach, które na przełomie XIX i XX w. wypierały tradycyjne malarstwo. Najliczniejsze w sztuce ludowej są motywy pasyjne. Ludowa wyobraźnia koncentrowała się głównie na ostatnim tygodniu życia Jezusa. Na wystawie znajdzie się obraz Pożegnanie Jezusa z Maryją, współcześnie mało znany temat w sztuce inspirowany pismami apokryficznymi. Przedstawienia Ostatniej Wieczerzy wzorowane były przez twórców ludowych najczęściej na dziele Leonarda da Vinci. Kolejne etapy Męki Pańskiej prezentują sceny Chrystus w Ogrójcu, Biczowanie Jezusa, Ecce Homo, Chusta św. Weroniki i Ukrzyżowanie. Na XIX-wiecznych obrazach na szkle z Dolnego Śląska występują atrybuty Męki Pańskiej. Częstym motywem zarówno w malarstwie, jak i w rzeźbie ludowej, jest Pieta. Scena pasyjna przedstawiająca martwego Jezusa na kolanach opłakującej Matki. Jednym z ważniejszych na wystawie jest obraz Chrystus Boleściwy zwany Raciborskim. Miejscem kultu tego wizerunku jest kościół św. Jana Chrzciciela w Raciborzu–Ostrogu. Umieszczono na nim charakterystyczną sentencję „Patrz Grześniku Com cierpiał zatwe nieprawości, Dałem bok mói Otworzyć Ku tobie zmiłości”. Chrystus Frasobliwy zwany na Śląsku Starośliwym – rzeźba najbardziej kojarzona ze sztuką ludową – ównież wiąże się z Męką Chrystusa. Dziś już mało kto wie, że jest to wyobrażenie umęczonego Jezusa czekającego na Górze Kalwarii na ukrzyżowanie. Krzyż to jeden z najważniejszych elementów wyposażenia tradycyjnego domu śląskiego. Na ekspozycji znajdą się XIX-wieczne pasyjki – krucyfiksy, u stóp których umieszczano postać Maryi oraz krzyże z drewnianymi, rzeźbionymi postaciami Chrystusa. Wśród wielu wyobrażeń Chrystusa występują obrazy związane z kultem Najświętszego Serca Jezusowego. Jest On przedstawiany z gorejącym sercem otoczonym cierniową koroną. Ten motyw stał się popularny w XIX w., kiedy papież Pius IX w 1856 r. zatwierdził kult w całym kościele katolickim. Na wystawie znajduje się obraz wykonany na perforowanym kartonie z haftowanym napisem: Słodkie Serce Jezusa Bądź moją miłością. 300 dni odpustu Pius IX 10. Grudnia 1868. oprac. /kp/ Tekst: Beata Lisowska Jak zauważa sam autor Jarosław Eichstaedt w publikacji Ludowy wizerunek Jezusa Chrystusa, postać Chrystusa nie była do tej pory w centrum zainteresowania badaczy kultury tradycyjnej[1]. Z całą pewnością częściej opisywaną, bo też częściej gloryfikowaną w tradycyjnej polskiej religijności, była i jest postać Matki Boskiej. To „kult maryjny był począwszy od późnego średniowiecza, wyjątkowo mocno w Polsce rozwinięty i silniejszy niż w innych krajach europejskich”[2]. Wspomniane wydawnictwo stara się zmniejszyć zaistniałą dysproporcję. Warto na wstępie podkreślić, że książka jest publikacją wyjątkową, gdyż oprócz podjęcia się interesującego badawczo wątku ludowych wyobrażeń Chrystusa, może uchodzić także za starannie wydany album fotograficzny (duży format A4, całostronicowe czarno-białe i kolorowe ilustracje, papier kredowy). Autor przyjął ciekawe założenie formalne – teoretyczna rekonstrukcja toposów kulturowych jest bogato ilustrowana przykładami fotograficznymi. Fotografie ujęte zostały w książce trzy różne zbiory ikonograficzne: dokumentację fotograficzną przydrożnych krzyży i kapliczek, wizerunki Jezusa Chrystusa utrwalone na obrazach, ołtarzach, polichromiach i rzeźbie kościołów ziemi wieluńskiej oraz dokumentację fotograficzną misteriów kalwaryjskich. W ten sposób poszczególne części pracy wzajemnie się dopełniają a to, co poznajemy ze źródeł apokryficznych znajduje odzwierciedlenie w przekazie obrazowym. By przedstawić założenia teoretyczne i odtworzyć postać Chrystusa ujętą w przekazie tekstów folkloru, sięgnięto po apokryf, swoistą „biblię ludową”, przekaz językowy, legendę, która, mimo, iż nawiązuje do przekazu biblijnego, nie musi być z nim tożsama. Tu postać Chrystusa przybiera cechy postaci bliskiej i wciąż fizycznie obecnej. Na wstępie skupiono się zatem na odtworzeniu tych charakterystycznych cech myślenia i świadomości „typu ludowego” (określenie za Ludwikiem Stommą[3]). Jednocześnie Jarosław Eichstaedt zdaje sobie w pełni sprawę z istniejącej dziś trudności w jednoznacznym odszyfrowaniu znaczeń kulturowych, bowiem: „Współczesna kultura jawi się jako palimpsest, który jest w bezustannym przetwarzaniu. Świadomość tego każe się zastanowić, czy tzw. tradycyjny obraz świata jest nadal obecny w świadomości uczestników kultury i w jaki sposób. Podstawowe pytanie, które stawiam, brzmi: „czy topika tych wyobrażeń jest na tyle trwałą, ze można odnaleźć ją i dzisiaj, w dobie przyśpieszonych i żywiołowych wręcz procesów tworzenia nowych znaczeń?”[4]. Myślę, że przedstawione przez autora przykłady zbliżają do odpowiedzi pozytywnej. A zrozumieniu przeobrażeń kultury mogą pomóc trzy, obecne w apokryfach, podstawowe toposy: topos drogi, topos obecności i topos ponownej jedności. Topos drogi dotyczy Chrystusa podróżnika, wędrowca, który wciąż chodzi po świecie i pomaga nam odróżnić dobro od zła. Topos obecności dotyczy relacji i zbliżania się do prostych ludzi oraz wiary, że człowiek może Chrystusowi w tej wędrówce towarzyszyć. Topos trzeci – jedności – odnosi się do jedności czasu, symbolicznego „przywracania czasu początku”, wiary w powrót czasu rajskiego i osiągniecie idealnego stanu sprzed czasu popełnienia pierwszego grzechu. Wszystkie trzy toposy odnajdują swe odzwierciedlenie w prezentowanych dziełach sztuki oraz w odtwarzanych przez wiernych misteriach Męki Pańskiej. W sztuce ludowej bardzo częstym (a w rzeźbie nawet dominującym) jest motyw przedstawiania postaci Chrystusa. Jak możemy przeczytać o rzeźbie nieprofesjonalnej w województwie łódzkim: „Wśród dominujących tematów sakralnych pierwsze miejsce zajmują przedstawienia Syna Bożego – Chrystusa Frasobliwego i Ukrzyżowanego – oraz scen z Jego życia, takich, jak Narodzenie, Ucieczka do Egiptu, Chrzest w Jordanie, Ostatnia Wieczerza, Wniebowstąpienie, a także wizerunki Jezusa, który jest miłosierny, jest dobrym pasterzem i błogosławi człowiekowi”[5]. O tym świadczą też przykłady zawarte w omawianej książce: Chrystus Frasobliwy, Chrystus Pasterz, Ostatnia Wieczerza, Ukrzyżowanie – to najczęstsze motywy przydrożnych krzyży i kapliczek, obrazów i polichromii oraz właśnie rzeźb. Wybrana przez autora ikonografia dobrze zaświadcza o stosunku twórców ludowych do sacrum. Najsłynniejszy z badaczy sztuki nieprofesjonalnej, Aleksander Jackowski, w Sztuce zwanej naiwną przedstawiając rzeźbiarza Józefa Lurkę, skonstatował, że ten „doszedł do wniosku, że przecież i tak człowiek nie może przedstawić wizerunku Boga, może tylko ‘uplastycznić” pewną sytuację […] Jeśli występuje jakaś figura, to jako aktor, który gra rolę w danej treści. Chrystus Uzdrawiający – to uplastycznienie tego wydarzenia. Zmartwychwstały to przypomnienie obudzenia nadziei, to dzielenie się Nowiną za pomocą nie słów, ale drewna”[6]. Co, zgodnie z tezą Jarosława Eichstaedta, świadczy o tym, że zarówno sztuka ludowa, jak i teatralność misterium Męki Pańskiej to próby oswajania sacrum, zbliżania się do niego oraz wyraz „powtarzania czasu początku”. Przedstawienia misteriów kalwaryjskich w sposób bardzo bezpośredni realizują ideę współodczuwania, doświadczenia, przeżycia. Podobnie dzieje się w każdym działaniu performance: „gdzie ważny jest nie tyle sam aspekt komunikacyjny czy treść przekazu, lecz efekt uczestnictwa. Każde bowiem uczestnictwo wzbogaca i zmienia odbiorcę […]”[7]. Wskazaną cechę podkreślają także historycy sztuki. Łukasz Guzek pisał: „Od strony widza każde zetkniecie się z dosłowną, fizyczną agresją na żywo jest mocnym doznaniem. Widok cierpienia, rozcinanego ciała, jest zawsze nieprzyjemny. Oglądając taką scenę, przyjmujemy ją do siebie, stawiamy się w sytuacji artysty, wczuwamy w jego doznanie. Na tego rodzaju empatii jest zbudowana relacja z widzem w tym elemencie budowy formy performerskiej”[8]. Jarosław Eichstaedt szczegółowo – poprzez przywołanie wyników badań terenowych, wywiadów z uczestnikami – odtwarza dramaturgię misteriów, które doskonale realizują cechy trzech, wspomnianych wcześniej toposów. Topos drogi – gdyż misterium ma charakter procesyjny, jest odtworzeniem drogi krzyżowej Chrystusa i wspólną z nim wędrówką. Topos obecności – przejawia się w dbaniu o realizm i wierne (tzn. zgodne z wyobrażeniami znanymi z ikonografii) odtworzenie wyglądu Chrystusa. Oraz topos ponownej jedności – poprzez przestrzeganie zasad powtarzalności, identyczności, wciąż odgrywania w ten sam sposób wszystkich istotnych elementów. Co można tłumaczyć tym, iż: „Powtarzanie pewnego tekstu a co za tym idzie – stałość zasad i sensów, wydobywa jeszcze rytm, który stanowi podstawę obrzędu, liturgii i wspólnoty. W ten sposób odbiorca misterium może umieścić siebie wewnątrz rozgrywanej akcji”[9]. We wszystkich tych aspektach warto podkreślić towarzyszące wiernym poczucie wspólnotowości doświadczenia i silnego przeżycia. W podsumowaniu autor pisze: „Jeszcze do niedawna byłem skłonny lokować misteryjność w obszarze religijności ludowej, dzisiaj dostrzegam w misteryjności większe zróżnicowanie i potencjał”[10]. Powyższe stwierdzenie, jak i obecne w pracy wcześniejsze rozważania teoretyczne, kierują nas w stronę odejścia od dotychczasowych wyraźnych podziałów na religijność „ludową” i „oficjalną”, karzą odejść od postrzegania ludowości w kontekście odmienności i peryferyjności. Autor proponuje nawet zastąpić termin „religijność ludowa” terminem „religijność przeżywana”, bardziej uniwersalnym i lepiej oddającym współczesną płynność doświadczeń kulturowych. To cenne wyznaczenie kierunku ewentualnych dalszych badań. Publikacja Ludowy wizerunek Jezusa Chrystusa ukazała się nakładem Wydawnictwa Muzeum Ziemi Wieluńskiej, jako trzydziesta pierwsza pozycja serii Wieluńska Biblioteka Regionalna, długoletniej serii wydawniczej (pierwsza pozycja ukazała się już w 1965 roku) utrwalającej pamięć o historii i kulturze regionu. Wśród dotychczasowych publikacji znajdziemy opracowania takie, jak Przydrożne krzyże, kapliczki i figury na terenie gminy Wieluń Tomasza Spychały, Dziedzictwo i tradycje kulturalne Wielunia Stanisława Tadeusza Olejnika czy ostatnia – z 2017 roku – Tradycje i perspektywy muzealnictwa województwa łódzkiego, pod redakcją Jana Książka[11]. Monografia Jarosława Eichstaedta, podejmująca głównie przykłady z ziemi wieluńskiej, doskonale się w ten cykl wpisuje. Warto jeszcze raz podkreślić to, co stanowi o niewątpliwej wartości publikacji. Propozycja autorstwa Jarosława Eichstaedta daje czytelnikowi możliwość obcowania z refleksją naukową, badawczą, jak i zaprasza do kontakt ze sztuką – jest bowiem starannie edytowanym wydawnictwem albumowym, pozwalającym docenić rolę fotografii w badaniach, jak i przyjrzeć się z uwagą przedstawieniom postaci świętych. * * * Jarosław Eichstaedt, Ludowy wizerunek Jezusa Chrystusa, Muzeum Ziemi Wieluńskiej w Wieluniu, Wieluń 2016, 314 s. Książka do pobrania na stronie Repozytorium Centrum Otwartej Nauki * * * PRZYPISY [1] Jarosław Eichstaedt, Ludowy wizerunek Jezusa Chrystusa, Wieluń 2016. [2] Ewa Fryś-Pietraszkowa, Anna Kunczyńska-Iracka, Marian Pokropek, Sztuka ludowa w Polsce, Warszawa 1988. [3] Określenie, dziś spopularyzowane, zostało wprowadzone przez Ludwika Stommę w jego książce Antropologia kultury wsi polskiej XIX wieku, Warszawa 1986. [4] Jarosław Eichstaedt, op. cit., s. 19. Co ciekawe przykłady w książce wykraczają poza ramy folkloru wiejskiego, mamy w niej także przykład współczesnych wierzeń miejskich, takich jak objawienie w Pajęcznie (gdzie na ścianie czteropiętrowego bloku widziano kontury twarzy Chrystusa, dziś niewidoczne ale upamiętnione umieszczoną na ścianie tablicą z wizerunkiem Chrystusa). [5] Bożenna Magdalena Liberska-Marinow, Rzeźba ludowa i nieprofesjonalna w województwie łódzkim, Katalog wystawy pokonkursowej, Łódzki Dom Kultury, Łódź 2008, [6] Aleksander Jackowski, Sztuka zwana naiwną. Zarys encyklopedyczny twórczości w Polsce, Warszawa 1995, s. 116. [7] Jarosław Eichstaedt, op. cit., s. 160. [8] Łukasz Guzek, Przez performance do sztuki, „Didaskalia. Gazeta Teatralna” nr 69, październik 2005, (data dostępu [9] Jarosław Eichstaedt, op. cit., s. 189. [10] Ibidem, s. 194. [11] Wykaz wszystkich publikacji serii znajdziemy na stronie internetowej Muzeum Ziemi Wieluńskiej, (data dostępu