Chodzi mi o rzucanie niedopałków przez balkon z pierwszego balkonu nad wejściem do bloku od strony parkingu. Lokal w klatce B chyba numer 109. Na dodatek jeszcze plucie przez balkon. Ostatnio zostałem prawie opluty przechodząc pod baklonem. Prośba o zaniechanie tego procederu.
Nikt ci takiego świństwa nie zrobi jak rozzłoszczona żona lub zawistny sąsiad i zwolniony pracownik. Alicja Zboińska czy mamy położony na podłodze dywan i czy dziecko chodzi po domu w
W wyroku sąd nakazał rozwiązanie problemu i wypłatę odszkodowania w wysokości 500 euro za każdy rok hałasu. Oczywiście rozstrzygnięcie nie spotkało się z aprobatą strony przeciwnej. Właściciele mieszkania z głośną spłuczką złożyli kasację do Sądu Najwyższego. W efekcie sprawa zakończyła się dopiero po 18 latach
Silny i zdrowy słoń we śnie to symbol szczęścia oraz sukcesu. Może to dotyczyć zarówno spraw rodzinnych, jak i służbowych. Samo patrzenie się na słonia jest oznaką grona wielbicieli, którzy są zachwyceni Twoim zachowaniem czy sukcesem. Jeżeli w Twoim śnie pojawiło się zwierzę, które jest chore lub umierające, nie jest to
Gdzie zgłosić smród z komina już wiesz – do gminny, na straż miejską lub na policję. Jeśli sprawa nie pójdzie do sądu, to uciążliwy sąsiad dostanie mandat – przeważnie wynosi on 200/300 zł, ale surowszy mundurowy może wręczyć go w wysokości 500 zł.
WPHUB. 18.04.2022 17:02, aktualizacja 19.04.2022 06:52. Sąsiadka chodzi nago. Nietypowy problem w Trójmieście. 1693. "Wolnoć Tomku w swoim domku"? Nie do końca. Nawet we własnym mieszkaniu nie możemy robić wszystkiego, co nam się tylko podoba.
Witam. Mam taki problem z sąsiadem, a mianowicie wynajmujemy mieszkanie w bloku wielorodzinnym. Sąsiad z dołu, z którym od zawsze mamy problemy, czepia się kolegi z mieszkania że ten uprawia seks ze swoja dziewczyną (która też z nami mieszka) i że on to słyszy, ale te godziny to nie są godziny ciszy nocnej tj. 22-6 jak w normalnym regulaminie.
Zdecyduje sąsiad Chodzi o zmiany proponowane w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1073 ze zm.). Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowało nowe brzmienie art. 61 tej ustawy, czyli przepisu, który ustala przesłanki do wydania wuzetki.
Sąsiad robi coś głupiego, jak reagować? mam sąsiada i chodzi ze mną do jednej szkoły, gdy go widuje i przechodzimy obok siebie mówi FUU ! nie wiem o co mu chodzi, jeszcze niedawno można było znim normalnie pogadać, w podstawówce bawiliśmy się razem i w ogóle. ale dobra, wcale nie zależy mi na jego przyjaźni ani nic w tym stylu
Czy Słoń jest streamowany? Sprawdź, gdzie obejrzeć online sposród 10 serwisów, włącznie z Netflix, Prime oraz VOD.pl.
ZWKIDTb. W drugim odcinku serii W co ty grasz? gościem jest Słoń. Założyciel Brain Dead Familii opowiedział o początkach swojej przygody z gamingiem oraz zdradził, po jakie gry nie ma zamiaru sięgać. W co ty grasz?, czyli środowisko rapowe i gry wideo W co ty grasz? to nowy cykl, który będzie ukazywać się raz w miesiącu. W każdym z odcinków wybrany reprezentant branży rapowej będzie opowiadać o swoim doświadczeniu z branżą gier. Dowiecie się, na jakim sprzęcie lubi grać, po jakie tytuły sięga najchętniej oraz na jaką premierę czeka najbardziej. Zobacz: Zeus: „Zawsze lubiłem prostotę obsługi i intuicyjność konsol” [W co ty grasz? #1] Kolejnym gościem W co ty grasz? jest Słoń. Poznaniak znany jest nie tylko z miłości do komiksów i gier wideo, ale sam również obecny jest na rynku deweloperskim. Spod szyldu studia gamedevowego Trippin Bears ukazała się gra RPG która od dłuższego czasu dostępna jest na Steamie. Zobacz także Quidditch zmieni nazwę, ponieważ Rowling jest transfobką Hip-hop na ekrany. „Zadra” wystartuje na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Córka Eminema, Hailie Jade, wspomina dorastanie przy sławnym ojcu Słoń gościem w serii W co ty grasz? Pierwsza gra, w którą grałem/grałam to… Słoń: Taką pierwszą „pierwszą” grą, w którą grałem był Frogger. To było u znajomych moich rodziców, miałem wtedy jakieś 5-6 lat. Niewiele z tego pamiętam poza tym, że siedziałem na ziemi i zahipnotyzowany gapiłem się w ekran. Pamiętam z niej, że… Słoń: W zasadzie niewiele z tego pamiętam, natomiast jakiś czas później, czyli jak miałem z 7-8 lat, sąsiad ode mnie z ulicy miał Commodore 64. Potrafiliśmy u niego cały dzień siedzieć, nastawiać głowicę śrubokrętem i łupać w Commando, Bruce Lee czy inne Giana Sisters. Najtrudniejsze w tych grach było… Słoń: W tamtych grach wszystko było trudne. W ciągu ostatnich dwóch lat kupiłem sobie konsolę przenośną, zabawkę z ekranem LCD i grami z C64, Atari etc. i powiem szczerze, że nie jestem w stanie w to grać. Te gry to czysty koszmar. Idzie się ich nauczyć „na pamięć”, tak żeby nie popełniać błędów i nie ginąć, natomiast sama rozgrywka to jakiś chory level zręczności. Nie wiem, w jaki sposób kiedyś potrafiłem w to grać, a dzisiaj męczę się po trzech minutach. Urodzinowy stream RPG – Słoń x Hed Mój ulubiony gatunek to… Słoń: W zasadzie nie mam ulubionego gatunku gier. Przez RPG-i, hack’n’slashe, FPP, TPP czy strategie w rzucie izometrycznym. Jeśli gra ma „to coś”, to gram. Przez ostatni czas dużo frajdy mi sprawiały horrory psychologiczne typu Layers Of Fear. PC czy konsole (jakie konsole?)? Dlaczego? Słoń: Obecnie konsola ze względu na brak miejsca na stacjonarny komputer. Przez większość życia grałem na WASD + mysz, natomiast przestawiłem się na pada i sprawia mi to frajdę. Nie lubię, kiedy deweloperzy… Słoń: Nie mam pojęcia – mówię to szczerze. W momencie kiedy sam wszedłem w gamedev, moje podejście do gier diametralnie się zmieniło. Jestem w stanie naprawdę DUŻO wybaczyć, bo wiem, jak to wygląda od strony produkcyjnej i naprawdę jest to ciężki kawałek chleba. Szczególnie cała scena indie – z całego serduszka życzę powodzenia i wytrwałości. Gra wszech czasów to… Słoń: Wydaje mi się, że taką grą, która była moją pierwszą prawdziwą miłością to DOOM 2, a następnie WARCRAFT 2. Jeśli chodzi o gry wszech czasów, to chyba uniwersum Doom’a i Warcraft są dla mnie takimi ponadczasowymi tytułami. W co aktualnie grasz? Opisz grę w kilku zdaniach Słoń: Obecnie w wolnych chwilach pykam sobie w Guardians Of The Galaxy. Typowa komiksowa, luźna strzelanka. Sporo humoru, fajny relaks. Można się przy tym pięknie „wyłączyć”. Marvel’s Guardians of the Galaxy – oficjalny zwiastun Aktualnie wyczekuję na… Słoń: Jako fan studia Bloober Team – cokolwiek wypuszczą, będę katować. Czekam na grę Witchfire innej polskiej ekipy Astronauts, bo gameplay’e wyglądają przekozacko. Również gdzieś słyszałem, że ma wyjść kolejny Painkiller. Jako wierny fan serii czekam z wiadomo z czym, wiadomo gdzie. Jeśli kiedyś się ukaże Evil Within 3 będę przeszczęśliwy. Widziałem jeszcze zapowiedzi gry ILL, która ma się podobno ukazać w 2022 – bardzo mocno czekam! Gra, w którą nie grałem, a uznawana jest za kultową Słoń: Dark Souls i wszystkie inne Elden Ringi – NIE, DZIĘKI! Totalnie nie mam ochoty podchodzić do jednego bossa 250 razy, bo źle wiatr zawiał i ginę. Szukam w grach odpoczynku, a nie koszmaru z chorego levelu poziomu trudności. Podczas rozgrywki najbardziej zwracam uwagę na… Słoń: Na klimat gry. Na to, jak są rozpisane postacie i cały lore, na dialogi. Są gry, które miały pewne minusy, niedociągnięcia w rozgrywce, natomiast nadrabiały klimatem. Przykładowo Days Gone albo Sinking City. W tym drugim tytule tryb walki był mocno „ciężki”, natomiast jako fan Lovecrafta nie mogłem się od tego tytułu oderwać i dałbym tej grze 4,5/5. Podobnie z Days Gone – w niektórych momentach mocno siadał balans i było sporo bugów (byłem w tej pierwszej fali graczy, zanim patche naprawiły sporo usterek), natomiast gra była rewelacyjną rozrywką (szczególnie roje!) i mogę to polecić z ręką na sercu. Najwięcej krwi napsułem/łam sobie przy… Słoń: Castlevania: Lords Of Shadow 2 – nie wiem, ile się napociłem, żeby to skończyć i właśnie pod koniec pojawia się największy plot twist. Na ostatnim bossie w trakcie walki (pamiętam, że tam na ziemi kręciły się coś jakby pentagramy, które wyznaczały odpowiedni moment ataku) wywaliło prąd w całym bloku na kilka minut. Odpaliłem z powrotem konsolę i okazało się, że usunęło mi WSZYSTKIE SAVE’Y Z GRY. Dosłownie wszystkie. Nic, zero. Więc ze łzami w oczach schowałem grę do pudełka, bo wiedziałem, że już drugi raz się jej nie podejmę. Castlevania: Lords Of Shadow 2 – final boss i zakończenie W drugim odcinku serii W co ty grasz? gościem jest Słoń. Założyciel Brain Dead Familii opowiedział o początkach swojej przygody z gamingiem oraz zdradził, po jakie gry nie ma zamiaru sięgać. Zobacz także Quidditch zmieni nazwę, ponieważ Rowling jest transfobką Hip-hop na ekrany. „Zadra” wystartuje na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Córka Eminema, […] Słoń podczas Mazury Hip Hop Festiwal 2022 | 260 PLN
foto: Erdem Yildiz Reklama Kiedy sąsiad hałasuje, to co możemy zrobić? Po pierwsze, jeśli sąsiedzi zakłócają ciszę nocną, warto zadzwonić po policję lub Straż Miejską. Takie zachowanie reguluje bowiem kodeks wykroczeń – art. 51, stanowi, że nie można zakłócać porządku publicznego, spoczynku nocnego lub wywoływać zgorszenia. Pod ten przepis można podciągnąć hałasowanie, ale należy pamiętać, że także obejmuje on śmiecenie czy nawet emitowanie nieprzyjemnych zapachów. Za ciszę nocną – spoczynek nocny przyjmuję się czas pomiędzy godziną a rano. Oczywiście nie ma tu znaczenia, czy jest to dzień powszedni czy świąteczny. Policjanci mogą nałożyć mandat karny w wysokości nawet do 500 złotych – tłumaczy Edyta Dziobek-Romańska. Często jednak problematyczni są sąsiedzi hałasujący w dzień – co do zasady można hałasować do 68 dB w dzień i 60 dB w nocy (szum odkurzacza do około 60 decybeli). Jeśli sąsiedzi zakłócają ciszę nawet w dzień – wówczas warto wezwać Inspekcję Ochrony Środowiska. Ponadto gmina może nakazać, że na wydzielonym terenie nie można organizować zabaw czy koncertów po godz. W przypadku, kiedy odwiedziny policji, upomnienia i mandaty nie przynoszą efektu, pozostaje odwołanie się do art. 144 kodeksu cywilnego. Mówi on o granicach korzystania ze swojego prawa własności w ramach współżycia społecznego. W skrócie oznacza to, że nie można narażać sąsiadów na szczególną uciążliwość. I nie ma tu znaczenia czy ktoś działa w oparciu o możliwe pozwolenia i zaświadczenia. Na jego podstawie można zawnioskować do sądu o nakaz zaniechania naruszeń. W procesie to na powodzie spoczywa ciężar dowodu – wykazania, że jest on właścicielem sąsiedniej nieruchomości oraz, że zakłócanie spokoju faktycznie miało miejsce. W związku z powyższym, taki sąsiad, który zdecyduje się wnieść powództwo do sądu powinien zadbać o dowody. Mogą nimi być na przykład zeznania świadków, czy wskazanie konkretne dni, w których informował policję o niestosownym zachowaniu uciążliwego sąsiada, nagrania awantur, odgłosów libacji itp. Trzeba również pamiętać, że jeśli uciążliwy sąsiad wyrządził nam jakąś krzywdę, to możemy ubiegać się o odszkodowanie. Reklama
nei odsłony: 128869 Jak dokuczyć sąsiadom z góry??? może wyjdę na osobę wyjątkowo złośliwą i wredną, ale trudno... sytuacja jest taka, że mam nad sobą sąsiadów wyjątkowo hałaśliwych: w dzień (od 6 do 21) ciągle szaleją 3 rozwydrzone bachory: walą, biegają, stukają, wrzeszą - i to jeszcze możnaby było jakoś znieść - np rano wkładamy sobie zatyczki do uszu, ale jest to jednak cialo obce w uchu i nieszczególnie wygodnie się z tym śpi, ale trudno... ale nie jest to koniec naszej udręki: w nocy od 23 do 2 mamy kolejne atrakcje: wlączoną pralkę; przesuwanie mebli, stukanie, dudnienie kroków oczywiście poszliśmy parę razy poprosić o ciszę, ale jedyne co usłyszeliśmy to, to że dzieci sie muszą bawić i do kaloryferów ich nie przywiąża, a w nocy to oni przecież prowadzą normalne życie i możemy sie cieszyć, że odkurzacza nie włączają... Efekt jest taki, ze do pracy chodzimy niewyspani i podkur..... i tak co noc. dlatego przynajmniej chcę im trochę dokuczyć, ale nie chcę żeby ucierpieli na tym sąsiedzi mieszkający pod nami.... może ktoś zna jakiś sposób??? Pomocy.... Odpowiedzi (39) Ostatnia odpowiedź: 2021-07-23, 00:44:27 Najlepsze Najnowsze Najstarsze Na spawanie bym się nie odważyła (faktycznie, co jeśli staruszek ze zdenerwowania dostałby np. zawału?), ale są mniej drastyczne sposoby. Na szczęście ja nie musiałam korzystać, ale słyszałam np. o p[rzystawieniu do podłogi (uciążliwi sąsiedzi z dołu) kolumn i włączeniu na maksa ulubionej ciężkiej muzyki o godzinie 6:01 - dzięki temu dociera, że nam przeszkadzają hałasy o 23 i później Odpowiedz Keito napisał(a):Można sprawę do sądu, ale jak ktoś napisał, zostanie się obciążonym kosztami Tego punktu nie rozumiem... O jakich kosztach mowa? Odpowiedz To lepszy jest super glue wcisnąć do zamka Odpowiedz Tylko gratulować głupoty za zaspawanie drzwi i jeszcze jakie to śmieszne było i jak wszyscy uczestniczyli. Widać poziom ludzkiej obłudy Odpowiedz kilka razy policja, zebrać materiał dowodowy to się wieśniaków nauczy w sądzie jak należy się zachowywać Odpowiedz Niezawodnym sposobem jest wezwanie policji, od 22 jest cisza nocna, a jeśli sąsiedzi się do tego nie stosują, masz prawo wezwać policję. Zawsze też każde podobne wybryki możesz zgłaszać do spółdzielni mieszkaniowej. Odpowiedz Łącze się w bólu. Mam dość swoich sąsiadów od 20 lat O obelgach jakie na siebie rzucają dzień w dzień mogła bym napisać opasłe tomy , o chodzeniu w szpilkach lub drewniakach po mieszkaniu bez firanek, nie wspomnę, rozmowy telefoniczne słysze, jakbym siedziała obok rozmówcy i o wiecznym remoncie nie wspomnę...o ekscesach seksualnych ich syna i jego panienek też się wypowiadać nie będę Kilka takich wizyt interwencyjnych mojego ojca (choleryka) pomogło, ale na krótko. Teraz mają remont łazienki Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, ze robotnicy przychodzą do pracy o 19 i o 20 mam zaszczyt słuchac odgłosów wiertarki Moje dziecko przez ten remont nie śpi w dzień i wieczorami od dwoch tygodni :| Moja cierpliwosc isę konczy... Ja na takich sąsiadow polecam Ci mimo wszytko dzwonienie na policję po 22 i informowanie o zakłócaniu ciszy nocnej. Moze kilka takich wizyt zaskutkuje. W dzień niestety nie mamy za wiele do gadania :| musimy znosić takie rzeczy. A tak dla pewnosci zapytaj sąsiadów czy rzeczywiście niczego nie słyszą.. u mnie w bloku ten remont słyszą nie tylko sąsiedzi obok, ale i Ci pod nami (nawet sąsiadka pytała o to czy to my remontujemy łazienkę) Mój mąż po mieszkaniu z takimi sasiadami na górze przy kupnie naszego eM wybral ostatnie piętro, a mieszka z nami i naszymi sąsiadami dopiero od dwóch lat lol życzę cierpliwosci... Odpowiedz mam to samo.... ja waliłem młotkiem w parapet to przybiegła i awanturę zrobiła że walę w specjalnie młotkiem w sufit Odpowiedz I dotyczy to też dnia. Cisza nocna od 22 do 6 rano jest porą umowna i według kk o tej porze nie można przeszukiwać mieszkania itd Odpowiedz Gdybyś był nad nim mogłaby ci pęknąć rura odprowadzająca wodę z pralki a tak to jeżeli nie załatwisz to z nim polubownie pozostaje ci art51% 1 kw. Odpowiedz I widzi... Cóż tam? cały pokój w wodzie, A Paweł z wędką siedzi na komodzie. — Co waćpan robisz? — Ryby sobie łowię. — Ależ, mospanie, mnie kapie po głowie! A Paweł na to: — Wolnoć, Tomku, W swoim domku. — Odpowiedz Identyczna sytuacja jak z moimi wrzody zoladka i nie denerwowac Odpowiedz 51 § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Odpowiedz Ja bym mu nasral na wycieraczke, przykryl gazeta, podpalił, zapukal i uciekł. Lepiej, żeby był w butach. Odpowiedz Mam tak samo od ponad dwóch lat. Mieszkam ze starszymi schorowanymi rodzicami. Hałas nie do wytrzymania. Policja nie pomogła. Sprawa w sądzie. Odpowiedz Zoma nie zazdroszczę. Ale właśnie tak to jest, że jak coś się dzieje to większość ludzi zamyka się w domach i ze strachu milczy. Także gratuluję odwagi :D Odpowiedz :o Widzę,że nie jestem sama. Ja mam wspaniałego sąsiada za ścianą. Bardzo lubi głośną muzykę - szczególnie w nocy. W ciągu dnia nic nie zrobię, ale w nocy za każdym razem dzwonię na policję. Policja przyjeżdża i na ok. pół godziny mam spokój a potem dalej impra. Jestem wykończona i boję się. Po ostaniej interwencji usłyszałam przez ścianę - "ja ta kurwę nożem zabije" - i co wy na to. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że mieszkam w punktowcu i dyskotekę maja wszyscy a na policje dzwonie tylko ja. Odpowiedz nei napisał(a):no i jak ja mam coś takiego na policje zgłosić??? jak to jak??? Najnormalniej w świecie. Ja wezwałam policję w przypadku,który mógłoby się wydawać błahym. Pewnej letniej nocy obudziła mnie bardzo głośna rozmowa dwóch panów i 1 pani. Jeden pan miał problem - rzuciła go dziewczyna. Jednak mimo zamkniętych okien słyszałam doskonale rozmowę dobiegającą z bloku naprzeciwko. Trwało to ze 3 godziny, aż zdecydowałam się wezwać że nie była to impreza czy libacja alkoholowa, chociaż alkohol pewnie był. Panowie policjanci nie zlekceważyli mojej interwencji i przyjechali, tyle że wtedy ku mojemu przerażeniu twarzystwo ucichło, ale przez okno widziałam jak policjanci weszli do mieszkania i upomnieli zrozpaczonego porzuconego i jego pocieszycieli. Więc jak tylko coś się zacznie dziać u góry po 22 to dzwoń! Odpowiedz Justa_lublin napisał(a):o chodzeniu w szpilkach lub drewniakach po mieszkaniu bez firanek, 1. Co mają drewniaki do firanki? 2. Przypomniały mi się moje sąsiadki i ich komentarz na moje bożonarodzeniowe malowidła na oknach: "Nie dość, że bez firanek bezwstydnicy mieszkają, to jeszcze bóg-wie-co ponawieszali" :lizak: Odpowiedz Anirrak napisał(a):Keito napisał(a):Można sprawę do sądu, ale jak ktoś napisał, zostanie się obciążonym kosztami Tego punktu nie rozumiem... O jakich kosztach mowa? to znaczy, że jeżeli Ty zgłaszasz sprawę do sądu, to ty ponosisz koszty sądowe- sorry, ale jestem po dwóch dniach zajęć w szkole Odpowiedz Najlepiej zgłaszać do spółdzielni, oni mogą się tym zająć i skierować sprawę do sądu. Lepiej jest mieć paru świadków i ludzi, którzy też mają dosyć takich sąsiadów. Można w trakcie dnia zadzwonić na policję i powiedzieć, że ktoś zakłóca spokój mieszkańcom, tyle tylko, że samemu trzeba potem latać na komisariat i składać zeznania. Można sprawę do sądu, ale jak ktoś napisał, zostanie się obciążonym kosztami Chore... Ale zawsze jakieś wyjście. Życzę powodzenia i trzymam kciuki (dzisiaj o jakaś gówniarzeria zaserwowała nam disco - była interwencja i cisza :D ) Odpowiedz mikusia napisał(a):Dalsze wydarzenia znam tylko z relacji sąsiadów. Rano po nieudanej próbie wyjścia z domu staruszek wzywał pomocy. nikt mu nie pomógł. po jakimś czasie przyjeechała straż pożarna i policja, aby rozciąć drzwi. Oczywiście żaden z przesłuchiwanych sąsiadów nie miał pojęcia kto mógłby coś takiego zrobić swietny pomysl ciekawe co by zrobilo pogotwowie gdyby strauszek zaslabl Odpowiedz Anirrak rzecz miała miejsce na Dąbrowie w Łodzi jakieś 5 lat temu. :D Odpowiedz mikusia napisał(a):Niedawno spotkałam panią mieszkającą w tamtym bloku. Do dziś wszyscy wspominają tamten dzień z uśmiechem na ustach. A upierdliwy staruszek spokorniał. :D Dobre, naprawdę dobre. Szkoda że moja sąsaidka nie ma metalowych drzwi ;). I cieszy mnie taka sąsiedzka solidarność ;) . Odnośnie nocnego siusiania... Też wpadłam w psychozę swego czasu, i o ile już nie mogłam wytrzymać i musiałam skorzystać z toalety, to nie spuszczałam wody . Jak to ludzie potrafią umilić komuś życie :x . Na szczęście zmądrzałam i postanowiliśmy robić swoje. Powstrzymywaliśmy się długo. Ale teraz na każdą akcję sąsiadki reagujemy skargą do spółdzielni bądź do straży miejskiej. Nie wiem ile damy jeszcze radę, na szczęście jawi się jakaś alternatywa i może do tego czasu nie sfiksujemy. Ogólnie nie radzę postępować wg. zasady "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", bo to tylko pogarsza sytuację. Odpowiedz Jeszcze kilka lat temu chwilowo wynajmowałam mieszkanie w pewnym bloku. Piętro niżej mieszkał samotny starszy pan, który był najwredniejszym typem jakiego znałam. Non stop robił mi awantury o wszystko. Czekał chwili, aż będę sama i przybiegał z kolejną awanturą. Powody błahe. Jak podlewałam kwiatki na balkonie to mu kropla wody spadła na balkon, za głośno schodzę po schodach i jemy się żyrandol trzęsie, no i rzecz jasna budzi się w nocy za każdym razem jak idę do toalety, bo tak strasznie tupię. Za żadne skarby nie mogłam sobie z dziadem poradzić. Doszło do tego, że jak zachciało mi się w nocy siusiu to dla świętego spokoju wstrzymywałam do rana. Teraz wydaje mi się to głupie straszliwie, ale wówczas facet doprowadził mnie to takiej psychozy. Ostatniego dnia naszej przeprowadzki w inne miejsce mężczyzna mój wraz z kumplem postanowili się zemścić. Późnym wieczorem gdy sąsiad już spał przystąpili do dzieła. Ponieważ staruszek miał metalowe drzwi chłopcy zaspawali je. Gdy tylko wzięli się do roboty na klatce pojawił się inny sąsiad, człowiek spokojny, elegancki, typ intelektualisty. Odłożył na bok swoją aktówkę, zdjął elegancki płaszczyk, zawinął rękawy marynary i pomógł w zemście. Po chwili na schodach pojawiła się sąsiadka z góry, która właśnie szła z pieskiem na spacer. jak zobaczyła co jest grane skoczyła po męża, aby też pomógł. Jak się później okazało staruszek od wielu lat zatruwał życie mieszkańcom bloku. Dalsze wydarzenia znam tylko z relacji sąsiadów. Rano po nieudanej próbie wyjścia z domu staruszek wzywał pomocy. nikt mu nie pomógł. po jakimś czasie przyjeechała straż pożarna i policja, aby rozciąć drzwi. Oczywiście żaden z przesłuchiwanych sąsiadów nie miał pojęcia kto mógłby coś takiego zrobić :D Niedawno spotkałam panią mieszkającą w tamtym bloku. Do dziś wszyscy wspominają tamten dzień z uśmiechem na ustach. A upierdliwy staruszek spokorniał. :D Odpowiedz Nei, cóż, łączę się z Tobą w bólu. Ja mam podobny problem, tylko że ja mieszkam na II piętrze, a wredną sąsiadkę mam pod sobą. Babsko wali w sufit (niezależnie od godziny) gdy na przykład damy głośniej kroka przez mieszkanie, gdy zamykając drzwi od pokoju zrobimy to ciut za głośno, a już szczytem wszystkiego jest jej walenie, gdy koty biegają po mieszkaniu . Robimy wszystko aby takich akcji było jak najmniej, ale latać to ja nie umiem i w końcu też chcę żyć normalnie, a nie spinać pośladków gdy tylko ktoś tupnie . A w perspektywie maluszka za kilka miesięcy - to ja już chyba osiwieję. Co robiłam? - rozmawiałam z kobietą, ale z nią się nie da rozmawiać, pomijając to że rzucała w nas wyzwiskami i wrzeszczała od razu (Straż Miejska poleciła złożyć sprawę do sądu o obrażanie, tym bardziej że mamy świadków), - kilka razy jej "odstukałam", co niestety miało odwrotny skutek, - wezwałam Straż Miejską - to też na nic, - byłam na skargę w Spółdzielni Mieszkaniowej - też na nic, bo mieszkania są własnościowe, więc baby nie wyeksmitują, - poskarżyłam się sąsiadkom, z którymi mam dobre układy - na jakiś czas poskutkowało, niestety teraz znowu się zaczęło. Jeśli ktoś doradzi coś naprawdę skutecznego (poza czynami karalnymi ;) ), to ja chętnie skorzystam. Dodam, że pod babą mieszka małżeństwo z niemowlakiem i wyjącym psem, i oni również mają życie umilone przez tego babsztyla. Odradzono nam składanie spawy do sądu o zakłócanie ciszy nocnej, gdyż takie sprawy (podobno): a) ciągną się latami b) nikła szansa na wygranie, a co za tym idzie c) kosztami procesu zostaniemy my obciążeni. No i jak tu udowodnić, że to ona nam zakłóca, że my nie robimy nic na złość, że baba jest szurnięta i słyszy nawet jak "kot tupie" . Nei, nie mniej jednak życzę powodzenia, bo Ty masz większy problem. Odpowiedz Wyeksmituj ich Odpowiedz nei napisał(a):- pukanie w kaloryfer i głośne śmiechy tak przez okolo 15 minut tez kole 3 Pukanie w kaloryfer słyszy z reguły cały pion. Może spytajcie innych sąsiadów, czy im to nie przeszkadza? Będziecie mieć sprzymierzeńców i potwierdzenie Waszej wersji. Odpowiedz nei napisał(a):no i napytałam sobie biedy :( od mojej ostatniej wizyty u Jasnie Państwa z prośbą o zachowanie ciszy nocnej mamy kolejne atrakcje: - około godziny 2:30 budzą nas silnym rzuceniem czymś o podłoge a potem szuraniem po niej (wycieranie, szorowanie - taki odgłos) - pukanie w kaloryfer i głośne śmiechy tak przez okolo 15 minut tez kole 3 potem juz cisza .... nie muszę dodawać, ze juz po takiej akcji o spaniu nie ma mowy no i jak ja mam coś takiego na policje zgłosić??? No cóż, to znaczy, że masz wrednych sąsiadów. Po prostu zgłoś na policję, że zakłócają ciszę nocną, a na twoje prośby nie reagują. Odpowiedz no i napytałam sobie biedy :( od mojej ostatniej wizyty u Jasnie Państwa z prośbą o zachowanie ciszy nocnej mamy kolejne atrakcje: - około godziny 2:30 budzą nas silnym rzuceniem czymś o podłoge a potem szuraniem po niej (wycieranie, szorowanie - taki odgłos) - pukanie w kaloryfer i głośne śmiechy tak przez okolo 15 minut tez kole 3 potem juz cisza .... nie muszę dodawać, ze juz po takiej akcji o spaniu nie ma mowy no i jak ja mam coś takiego na policje zgłosić??? Odpowiedz Ja także radzę wezwać policję. Zgłoszenie przyjąć muszą, a co za tym idzie, interweniować. Proponuję jednak wezwać ich na chwilę po włączeniu przez sąsiadów pralki, bo nie wiadomo, po jakim czasie od zgłoszenia policja przyjedzie. Odpowiedz I dlatego cieszę się, że moi hałaśliwi sąsiedzi mieszkają pode mną :) Większy wybór możliwych umilaczy życia, zwłaszcza jak się ma dziecko ;) Odpowiedz Ja bym jednak uważała w dowalaniu sąsiadom, może to Was się odbić czkawką i to bardzo nieprzyjemną. Ludzie potrafią być naprawdę wredni... Lepiej wezwać Policję, przecież zakłócają Wam ciszę nocną, a to już dużo. Parę razy przyjadą, porozmawiają, to może odnieść swój efekt, a jak nie to do sądu... PS. czy na waszym piętrze nikt więcej nie mieszka? Przecież takie rzeczy potrafią się nieść przez ściany Odpowiedz przedstawię przykład, jak bym był złym sąsiadem Nei, na przykładzie wyjętym z życia. więc po jednej z wielu całonocnych imprez u kumpla, jeden z sąsiadów wsadził mu zapałkę w zamek (nie wiadomo, który gdyż jest ich kilku). paskudna sprawa Odpowiedz no z tym dokuczaniem to akurat pewnie i tak by sie nie bardzo udało, bo jak tu dokuczyć komuś, kto ma generalnie wszystko i wszystkich w d... świadków nie mamy, bo mieszkanie jest szczytowe i szaleję tylko nad nami, a z tą policją to pomyśle ;) Odpowiedz nei napisał(a):generalnie to już więcej nam chyba nie mogą dokuczyć (mam taką nadzieję :) ) a odkurzacza raczej w nocy nie włączą, bo bachory nie mogłyby spac. jeśli chodzi o policję to wątpię czy się przejmą - no bo jak mam to argumentować - sąsiedzi w nocy mieszkanie sprzątają... ehhh Do moich rodzicow sasiedzi wzywali straz miejska bo pies szczeka od 9 rano do 15. No i biedni panowie musieli siedziec i czekac az pies zaszczeka, co jak na zlosc wtedy sie nie zdarzalo :D:D:D Odpowiedz generalnie to już więcej nam chyba nie mogą dokuczyć (mam taką nadzieję :) ) a odkurzacza raczej w nocy nie włączą, bo bachory nie mogłyby spac. jeśli chodzi o policję to wątpię czy się przejmą - no bo jak mam to argumentować - sąsiedzi w nocy mieszkanie sprzątają... ehhh Odpowiedz Jesli zakłócają cisze nocną i nie reaguja na prośby o spokój - wezwać Policję. Przy regularnym zakłócaniu - sprawa w sądzie grodzkim murowana... Innych metod nie polecam 8) Bo może się okazać, że "kto mieczem wojuje..." ;) Odpowiedz Puszczaj z głośnika najgłośniejsze pornole, a jak zapyają żebyś wyłączył to powiedz, że nie można przerwać obrzędu, bo duch twojej starej zacznie ruchać im dzieci Odpowiedz Chamskie odzywki chamskich rodzicow Odpowiedz Chyba jedynym rozwiązaniem jest znaleźć nowe mieszkanie niestety Odpowiedz A co jezeli policja i spłudzielnia mieszkaniowa nie reagują na zgłoszenia Odpowiedz cytat z Aoi: "Odradzono nam składanie spawy do sądu o zakłócanie ciszy nocnej, gdyż takie sprawy (podobno): a) ciągną się latami b) nikła szansa na wygranie, a co za tym idzie c) kosztami procesu zostaniemy my obciążeni. " Odpowiedz Słynny ten Wasz wyczyn - bo miałam okazje słyszeć o nim kilkanascie razy ;) W róznych wersjach - tj. ze staruszkiem alternatywnie staruszką, intelektualistą alternatywnie policjantem, zaspawaniem alternatywnie zlutowaniem itp ;) Dobrze, że napisałaś, że to Twoja historia - bo juz myślałam, że to kolejna urban legend ;) lol Odpowiedz nei napisał(a):generalnie to już więcej nam chyba nie mogą dokuczyć (mam taką nadzieję :) ) Dokuczyć może nie, ale jak Wy im dokuczycie to się może okazać że oni sięgną po prawne środki - np. właśnie pozew, wezwanie policji, itd. a odkurzacza raczej w nocy nie włączą, bo bachory nie mogłyby spac. skoro od pralki się nie budzą... jeśli chodzi o policję to wątpię czy się przejmą - no bo jak mam to argumentować - sąsiedzi w nocy mieszkanie sprzątają... ehhh właśnie tak możecie argumentować, w końcu po 22 jest cisza nocna, prawda? a swoją drogą, macie jakichś świadków na to? np. inni sąsiedzi - słyszą to? Odpowiedz Ciebie to pewnie do karoryfer przywiązywali żebyś nie chalasowala żałosna jesteś Odpowiedz Odpowiedz na pytanie
--> Archiwum Forum quaku [ Generaďż˝ ] Sąsiad mi się remontuje od dwóch tygodni. Zaraz cholera mnie weźmie. Chodziłem, mówiłem i dowiedziałem: 'jak mi się zechce to przestane, mam robotę'. Od dwóch tygodni o godzinie 7:00 rano budzi mnie wiertarka. I tak wierci do zasranej 18-19 godziny. Nie wiem po jaką cholerę ten baran ciągle wierci. Prośby nie poskutkowały, a impreza trwa już kawał czasu - ja mam sesję i nie mogę się uczyć, a chcę się uczyć w swoim pokoju bo mam tam miejsce specjalnie wygospodarowane do edukacji, gdzie wiedza wchodzi mi dużo lepiej. Czy po 2 tygodniach ciągłego wiercenia od bladego świtu mogę podciągnąć to pod jakieś zakłócanie spokoju? Jak pozbyć się takiego wiejskiego cwaniaka? QamilekQ [ RuNNer ] Raczej nic mu nie zrobisz, cisza nocna jest od 22 do 6. [3] Bullzeye_NEO [ 1977 ] sorry bro .:Jj:. [ Legend ] A wiesz gdzie on tak wierci? Jeśli w podłodze czy ścianach przez dwa tygodnie bez przerwy to naprawdę dziwne. I co to za robota, powiedział? Bo jak otworzył domowy zakład nawiercania cegieł na zamówienie czy cuś... Może wylewki mu nie wychodzą i musi je skuwać i nowe robić :D [6] jojo121212121212 [ Generaďż˝ ] 3, 4 quaku [ Generaďż˝ ] Już właśnie zacząłem myśleć, że gość jest frustratem i za każdym razem kiedy się zdenerwuje odreagowuje wiercąc dziury, albo że jest dentystą dla zwierząt i boruje słonie. Gdzie wierci nie wiem, coś tam remontuje - to pewne. Mieszkam na parterze, baran mieszka w klatce obok na 3 piętrze, a mam wrażenie jakby pracował młotem pneumatycznym nad moją głową. I ja jestem bardzo cierpliwy, tylko dzisiaj już po prostu pękam ze złości, mam o 17:00 ważny egzamin, a ten pajac TYLKO KU**A WIERCI. jasonxxx [ Szeryf ] Raczej dla przyjemności sobie nie wierci. Swojego czasu jak miałem remont (taki od zera do pełnej opcji :), właśnie około dwóch tygodni to już mnie szlag trafiał jak ludzie przyłazili. Co miałem zrobić? Przerwać w połowie bo komuś wiertarka przeszkadza? Tak czasem bywa jak się mieszka w bloku, trzeba przywyknąć. crisu [ Konsul ] To jest jedna z zagadek natury której nikt nie potrafi wyjaśnić. Też nie raz u mnie takie wiercenie było , ale maksymalnie pare dni . Musisz przetrzymać. Emil22 [ Generaďż˝ ] Chcesz mieć spokój, to wyprowadź się z bloku, do domu, proste. Ty narzekasz, że od dwóch tygodni, ja mam sąsiada który robił remont dwa lata, dwa jebane lata, to była dopiero katorga. [11] ..::BaM::.. [ Centurion ] Bullzeye_NEO [ 1977 ] ja nad soba tez mam typa, ktory lubi sobie powiercic, ze sie tak wyraze nieekskluzywnie, ale ten to juz ten gosc to juz klasa 100%, hardkor w duszy w bani meksyk, zaczynal o 6:01 a konczyl o 21:59 pare dni z rzedu, tak ze trzeba bylo umilac sobie egzystencje napalm death, bo to jedyna muzyka ktora te odglosy zagluszala djakuba [ Palladyn ] Możesz iśc na policje że zakłuca twój spokój argumentując to niemożnością spokojnej nauki itp jakieś ciekawe argumenty jeszcze wymyślisz i powinni zareagowc. Jeśli nie zechcą postrasz ich jakimś wyższym organem zmiękną...a sąsiad na widok miśków też powinien da sobie spokój z wiertarką. Chyba że się nie przestraszy to może w odwecie włączy udar od 6 do 22 ZgReDeK [ Wredne Sępiszcze ] Kup słuchawki wyciszające .. ;] quaku [ Generaďż˝ ] Jak wprowadziłem się do tego mieszkania też je remontowaliśmy, wierciliśmy też - ale cholera dziennie maksymalnie pół godziny, czyli jeden pokój - pokoje z kuchnia są cztery, także to było 2h łącznego wiercenia. BO CO TU WIĘCEJ WIERCIĆ? Chyba sobie wycina wzorki na ścianie. No i cholera jasna dlaczego w okresie sesji!? Pal licho samo to, że drażni - nie skarżyłbym się gdyby to było w innym terminie, ale cholera czemu akurat sesja!? jasonxxx [ Szeryf ] quaku --> pech dla Ciebie i tyle. Niestety, zdarza się. BTW; w dniu katastrofy w Smoleńsku, akurat od 8 rano drzwi nowe wejściowe wstawiałem z bratem narzeczonej (proszę sobie wyobrazić, że nie wyczytałem ze swojej kryształowej kuli nadchodzącej tragedii!!), oczywiście kucie futryny dobre kilka godzin a tu przyłażą z wyrzutami "że nie mam poszanowania dla Pana Prezydenta". Mądrale za 2 dychy ;P I co, [email protected], że niby miałem przerwać i zostać bez drzwi wejściowych? :O [13] WTF? :))) LooZ^ [ intermarum ] djakuba: I co, remont w polowie przerwie bo policja przyjdzie? [ERROR] [ Centurion ] łłłłłłoooo ...człowieku... to mu nic nie zrobisz... jak model wierci do 19 to ty od 19-22 "impreze" zrób i może mu się odechce wiercić kamehameha [ Konsul ] jasonxxx, w sobotę napierdalałeś od 8 rano? Nie masz litości. [20] Bullzeye_NEO [ 1977 ] jak model wierci do 19 to ty od 19-22 "impreze" zrób i może mu się odechce wiercić tak, i punkt 22 powie gosciom 'won pastuchy, cisza nocna jest' Mada Fakir [ Bel-Shamharoth ] Flyby- Ja przeżyłem, ani nie leciał mi tynk na głowę, ani nikt niczego nie zalewał wodą. Ba, nawet nie było za wiele hałasów, zakładam, że twoi sąsiedzi musieli wynająć pana Ryszarda z pod piątki za pół litra, jeżeli nie potrafi nic zrobić bez zalania. [22] Flyby [ Outsider ] ..a czy ktoś "przeżył" adaptację strychu na mieszkanie nad swoją głową ? ..Lecący na głowę tynk, zalewanie wodą tego co zostało z sufitu (kapiąca z żyrandolu woda to oczywiście awarie elektryczne) ..Nieznośny hałas był tylko pomniejszym "dodatkiem" ;( ..Takich praktyk oczywiście powinno zabraniać prawo budowlane ale biznes i korzyści doraźne i tutaj były ważniejsze Mortan [ ] Idz mu pomoż, bedzie szybciej :> [ERROR] [ Centurion ] nie chodzi mi o to żeby gości zapraszał, tylko żeby muzykę głośno włączył... kumaty?? [25] Dycu [ zbanowany QQuel ] Znaczy się mam rozumieć że sąsiad ma nie remontować mieszkania bo quaku ma sesję? No wy chyba żartujecie. Nie robi tego w nocy, tylko w dzień, więc wsio rybka czy ma do wywiercenia milion tworów, czy sto tysięcy. [26] quaku [ Generaďż˝ ] Mam kupiłem stopery, nie są wystarczające ja dla mnie. Przyszedł oświecony wielce Dycu i rozgonił dzieciaki. Haters gonna hate. Skoro sąsiad ma pełne prawo do wywiercania sobie dziury w ścianie dziurka po dziurce przez dwa tygodnie - ja mam prawo domagać się ciszy w sesji, mamy równouprawnienie, tak? Kyahn [ Rossonero ] BTW; w dniu katastrofy w Smoleńsku, akurat od 8 rano drzwi nowe wejściowe wstawiałem z bratem narzeczonej (proszę sobie wyobrazić, że nie wyczytałem ze swojej kryształowej kuli nadchodzącej tragedii!!), oczywiście kucie futryny dobre kilka godzin a tu przyłażą z wyrzutami "że nie mam poszanowania dla Pana Prezydenta". Mądrale za 2 dychy ;P I co, [email protected], że niby miałem przerwać i zostać bez drzwi wejściowych? :O Ta, ja w dniu katastrofy miałem swój ślub i wesele. Teraz będę świętował a ludzie będą myśleć, że nienormalny jestem :) smalczyk [ Senator ] jason ---> właśnie około dwóch tygodni to już mnie szlag trafiał jak ludzie przyłazili dalej mieszkasz w bloku? to wyobraź sobie, że dla odmiany twój sąsiad wierci dwa tygodnie i córce spac nie daje. Nadal podzielasz jego punkt widzenia? ;))) Mnie po dwóch dniach wk.. złapał i prawie opierdzieliłem wiertnika - dwóch tygodni na chwilę obecną sobie nie wyobrażam :) Bullzeye_NEO [ 1977 ] [27] teraz masz pelne prawo powiedziec: fuck you, reality :D Royal_Flush [ Generaďż˝ ] Może ma zdupioną instalację elektryczną? To nie jest śmieszne ale mi poszła instalacja i kurde w wakacje robiliśmy remont głównie chodził oo wymianę właśnie instalacja ale i tak trzeba był rozjebać pół chałupy to od razu remont poszedł :) I powiem Ci że to nie byle co. Pierw szlifierką nakurwialiśmy linie gdzie mają lecieć kable. Potem młotem rozwalaliśmy to i robiliśmy takie tunele na te kable. Ok 2-3 dni roboty. Potem trza było wiercić te wszystkie dziury i znowu robota dla młota ok 2-3 dni roboty. Czyli ogólnie tydzień trwa takie ostre nakurwianie młotem, wiertarkami i innym głośnym gównem :) quaku [ Generaďż˝ ] No widzisz, a u mnie leci już drugi tydzień, także może chłop się poważne zajął stomatologią dużych zwierząt. Bo tak wiercić po 10 godzin dziennie? Nie wiem po co. Jeszcze brzmi to tak jakby ciągle to wiertło mu się omykało. LooZ^ [ intermarum ] quaku: wylewka + elektryka i masz 2 tygodnie roboty ;) quaku [ Generaďż˝ ] Idę strzelić sobie w łeb. Dycu [ zbanowany QQuel ] quaku - No ale poważnie, czego oczekiwałeś? Że wpadniesz do niego "Ej sąsiad, kurwa, Ja się uczę, więc przełóż remont o jakiś miesiąc, dobra?", a On odpowie "Spoko stary, wiem o czym mówisz, wyremontuję sobie chałupę za miesiąc, dwa jak Ci będzie pasowało" - No miej litość, człowieku. [35] kubinho12 [ Gooner ] Remont się robi w wakacje i tyle, jeśli nie jesteś egoistycznym dupkiem. Jeśli jesteś, to robisz właśnie w takim okresie. W wakacje można wyjść z domu na świeże powietrze, nawet po robocie i masz spokój. Na dodatek ludzie mają urlopy i wyjeżdżają, jeśli ktoś się uczy i pracuje to są jednostki, a nie WSZYSCY jak teraz chociażby. Jednak wejdzie dycu i zawsze napisze coś wszystkim na przekór, bo tak jest zajebiście. Dycu [ zbanowany QQuel ] A w wakacje to nikogo remont nie zdenerwuje? Zawsze się trafi ktoś nieszczęśliwy, zawsze ; ) [37] jasonxxx [ Szeryf ] Myślicie, że strzelił sobie w łeb? :( Pszczoła [ GKS Wybrzeze Gdansk ] strzeli sobie to i sesja z glowy ;] Tomuslaw [ Superbia ] [1] - a rozmawiałeś z nim? Nie ("Nie wiem po jaką cholerę ten baran ciągle wierci."). Po prostu wyżalasz się ludziom, którzy Cię pewnie nawet na oczy nie widzieli. Idź i spytaj dlaczego wierci i ile to jeszcze potrwa. To jest przerażające... jesteś na studiach, pewnie zdasz tę sesję (możliwe, że to Twoja któraś z kolei), a używać mózgu nie potrafisz. Można rozpocząć temat o uczelniach, a raczej: jakich ludzi "produkują". Pamięciówa, ZZ(Z)Z... ech... Chcesz się uczyć? Ja, jeszcze jak miałem egzaminy, osobiście nie miałem zawsze dobrych warunków do nauki. Próbowałem wobec tego znajdować inne, dogodniejsze miejsca - np. biblioteka na uczelni. Spróbuj. [35] - Mylisz skutek z przyczyną. Remonty są w wakacje, bo wtedy ludzie mają wolne i mogą sobie pozwolić na remont. Zresztą, nie ma znaczenia kiedy masz urlop i remontujesz chałupę. Całkowicie zgadzam się z Dycem [36] - zawsze znajdzie się jakieś "ale". [38] - ;D [40] HUtH [ pr0crastinator ] Najlepiej zakuwa się w nocy. Wtedy nikt nie wierci. smuggler [ Advocatus diaboli ] Lajf is brutal, trzeba zniesc. Ja mialem dzieciola, ktory przez tydzien chyba nawiercal sciane - kazdy jej cm2. A do tego chyba w innej klatce, bo wszelkie latanie i podsluchiwanie "skad on napierd..." nie daly rady. Wlacznie z sobota i niedziela, od 7 rano do 19. [42] SutiL [ Generaďż˝ ] od 6 do 22 moze robić co chce smuggler [ Advocatus diaboli ] Tez nie do konca, wbrew pozorom. Mozna goscia scignac, gdyby przesadzil z halasem itd. ale wiercenie w scianach raczej pod to nie podpada. quaku [ Generaďż˝ ] Tomusławie miły, który zarzuca mi braki umiejętności używania mózgu - czytaj, czytaj, czytaj... i rozum! Dokładnie w pierwszym poście napisałem, że byłem. Byłem, nie pytałem czy może przestać wiercić, po co wierci, jak bardzo kaloryczne jada obiady i czy nie zechciałby przesunąć remontu na za dwa tygodnie jak to wspaniałomyślny Dycu wymyślił, tylko zapytałem kulturalnie czy może nie wiercić w pewnych godzinach. Co usłyszałem? Jak jesteś ciekaw, przeczytaj pierwszy post. Gość jest prostak i chuj, najchętniej bym się jakoś odegrał. Wiem, że nie można długotrwale zakłócać spokoju w bloku - tylko nie wiem jeszcze jak go zaatakować. Nie jest tak, że mieszkając w bloku panuje zasada: wolnoć Tomku w swoim domku. Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. Suma sumarum - proces kształcenia padł na kolana chyba jeszcze za Twoich czasów. Jest mi bardzo przykro, że wyciągasz tak daleko idące wnioski dotyczące osoby fizycznej na podstawie postów, których na dodatek nie doczytałeś. Swoją drogą - nie wiem czy byłeś bumelantem i nie chciało ci się uczyć, ale niektórych zagadnień po prostu trzeba się nauczyć na pamięć, bo np. nie wiem jak chcesz uczyć się na zrozumienie nazw kości w nadgarstku. Nie będę uczył się w bibliotece, ponieważ mam tu pod ręką kawę i papierosy, wygodne łóżko i jedzenie na wypadek gdybym zgłodniał. HUtH - Wiem, że najlepiej zakuwa się w nocy, ale wstaję bardzo wcześnie do pracy. Także w nocy muszę spać. Sutil - to ja Ci będę przychodził od 6:00 do 22:00 pod Twoje drzwi i włączał radio z durną techniawą. Dziękuję, żegnam czule wszystkich haterów, którzy siedzą przed monitorami w ciszy i spokoju i nikt im od samego rana do wieczora nie wierci nad głową od dwóch tygodni. [45] [email protected] [ Radosny Futbol ] kubinho -> remont się robi wtedy, kiedy ma się urlop... Może ucz się w nocy, czy tam rano? Zawsze możesz też pójść do kolesia i mu pomóc, będzie szybciej ;] zawilec [ Konsul ] Mój się remontuje całe życie ^^ Idzie się przyzwyczaić. Ptosio [ Legionista ] W wakacje wbrew pozorom moze byc jeszcze gorzej, bo przeciez wtedy wielu ludzi ma wakacje/urlopy i takie wierfenienie dotyka ich bardziej bezposrednio. Swoja droga moze rzeczywiscie dobrym pomyslem byloby wyznaczenie jakichs okresow remontowych i ochronnych tak, zeby wszyscy czujacy niepohamowana rzadze wiercenia robili to naraz, a nie w sztafecie. Imak [ Generaďż˝ ] Mój sąsiad, mieszkający klatkę obok i piętro wyżej to od dwuch lat stuka jakimś młotkiem, czy czymś, głównie w weekendy, ale nie słychać tego aż tak bardzo, moż ejak się w ciszy siedzi to tak. Azerko [ Alone in the wild ] stary wiem co czujesz, mam podobnie. Moze nie wali tak czesto jak u ciebie, ale jak chce dluzej pospac to nie da rady bo od 8 zaczyna i tak wierci do okolo 16, tyle ze nie caly czas. Chociaz i tak potrafi ostro wkur***ać ucho, ale podobno konczy wiec mam o tyle dobrze. :) Coy2K [ Veteran ] oczywiście wielce pokrzywdzony quaku nie pomyślał, że gość może wziął urlop w robocie, żeby przeprowadzić remont stąd wykorzystuje ten czas najefektywniej jak to się da żeby wyrobić sie przed końcem urlopu ? a no tak, zapomniałem, przecież quaku ma sesje i wszystkich innych w dupie, byleby mu nikt nie przeszkadzał. I nie rób z siebie męczennika, bo każdy mieszkający w bloku doświadczył wiercenia, walenia młotkiem i innych cudów Sanchin [ Orchid Samurai ] Tu gdzie teraz mieszkam na studiach remont dookoła jest cały czas prawie. Na początku zeszłego roku - mieszkanie obok, kumpel się zastanawiał kiedy mu się w plecy wwiercą (wspólna ściana), ostatnio mieszkanie niżej (dokładnie pod moim pokojem) - jak kuli coś, to mi się łóżko trzęsło. Do tego od dobrego roku remont kamienicy obok - okna w dzień nie otworzysz bo łomoczą się ciężkimi maszynami, młotami, syf się niesie). I to skubani tak punktualni, że można było zegarek do nich nastawiać - punkt łomot. Raz się przebudziłem i nie słyszałem nic, to pomyślałem, że może skończyli. Popatrzyłem na zegarek - O 7 - łomot jak co dzień. Mada Fakir [ Bel-Shamharoth ] kubinho - Gdyby gość zaczął remont w wakacje, każdy kto chciał by trochę dłużej pospać by miał pretensje, że o 7 mu wiercą i by były pytania, dlaczego gość nie może wiercić tak od 15 do 17. Remont zawsze będzie wkurzał osoby postronne, taka jest wada każdego remontu. pawcyk3 [ Prawie jak Steven Seagal ] U mnie w bloku remonty trwają gdzieś od listopada - nowy blok, ludzie się wprowadzają, trzeba przeżyć. A sesje mam tak samo jak autor wątku... Inna sprawa jest z debilami mieszkającymi pode mną - jak sobie puszczą swoje kretyńskie "umcy-umcy" to mi całe mieszkanie rusza... od 6 do 22 moze robić co chce Nie, nie może. Polecam lekturkę odpowiednich kodeksów ;P $ebs Master [ Profesor Oak ] idz sie uczyc do kumpla jakiegos [55] KoSmIt [ Like No Other ] Trzeba było się uczyć zamiast na golu siedzieć :P A na serio, to ja pamiętam jak u mojej babci sprzątaliśmy piwnice(Wola, niskie bloki pełne starych ludzi) Stoję na schodach i czekam aż coś mi podadzą, żeby wynieść, a tu schodzi jakaś babka i do mnie "O, pan też patrzy co oni tu wyprawiają?" Przypomniało mi się jeszcze więcej sytuacji, jak babcia wyjechała do sanatorium i coś tam mieliśmy zostawić w mieszkaniu u niej, wchodzimy, nie zamykamy drzwi, bo zaraz i tak wychodzimy, a tam się wbija sąsiadka 85lat, bez pukania, czy dzwonienia i mówi, że myślała, że ktoś się włamuje... Potem za każdym razem jak otwieraliśmy drzwi, to z naprzeciwka się uchylają drzwi i oczywiście sąsiadeczka na warcie. No, ale nie na temat się rozpisałem xD U mnie jak raz przez cały dzień poszerzaliśmy drzwi, i trzeba było futryny wyciąć, o dziwo nikt nie przyszedł, wszystko zależy od sąsiadów :) W ramach zemsty polecam program Głośny sąsiad, lub Revenge CD :> Al Swearengen [ Centurion ] oglądaliście Reign Over Me z Adamem Sandlerem? spoiler start Kto wie, może tu jest taka sama sytuacja. Może żona mu zmarła , a przed śmiercią ciągle obiecał jej iż wywierci coś tam w domu, gościu odkładał to ciągle, a teraz po jej śmierci wierci ile stop A tak na serio, to nic mu raczej nie możesz zrobić, podejrzewam ze jakby chciał to mógłby robić remont po remoncie do usranej śmierci, a ty i tak byś mu nic nie mógł zrobić. _MyszooR_ [ Senator ] Ja bym cisnal z muzyka , skoro gosc wierci od 7 , to bym wstal o 6 i muzyka na maxa xanat0s [ Wind of Change ] KoSmIt --> IMO taki sąsiad co tak kontroluje lokal sąsiada, gdy ten wyjeżdża to skarb - darmowa, 24h ochrona :) quaku [ Generaďż˝ ] Coy2k - Haters gonna hate, once again. KoSmIt [ Like No Other ] Szczególnie, że gdyby do środka ktoś się włamał, to 85 letnia babcia wchodząc do środka, na pewno spłoszyłaby włamywaczy. Nie było potrzeby pilnowania, bo w babci sklepie w przybudówce do bloku cały czas ktoś z nas siedział od 8 do 19 :) Odnośnie pilnowania to pod koniec listopada wróciłem strasznie zmęczony ze szkoły, siostry chore i koło wszyscy położyli się spać. Mój tata wraca do domu o a tam ktoś na balkonie(pierwsze piętro nad daszkiem klatki) Oczywiście jak tylko zapaliło się światło to uciekli, a na drzwiach i oknie ślady włamywania. Normalnie szok, że złodzieje byli na tyle głupi, żeby nie obejść bloku dookoła, bo zobaczyliby światło zapalone u siorki, bo zasnęła z włączonym tv i zapalonym światłem. Na szczęście nie weszli, bo z tego, co policja powiedziała po oględzinach, to używali śrubokręta i chcieli nim podważyć drzwi xD Dobrze, że antywłamaniowe były, ale cała sytuacja była na tyle komiczna(no może poza tym, że drzwi podrapane i plastik odgięty), że wyglądała jakby szli ulicą i stwierdzili "O ciemno to się włamujemy" xD I sąsiedzi, którzy zwykle pilnują i wyglądają z okien nikt nie zauważył, że ktoś wchodzi na balkon. kulako [ pR0_g4m3r_pL ] Takie są uroki mieszkania w kupie... Ale podejrzewam, że jeśli Ty byś robił remont i by przyszli sąsiedzi z pretensjami to też byś napisał wątek, że jakim prawem sąsiadom może Twój hałas przeszkadzać. Jeśli się chce ciszy, to się mieszka w domu jednorodzinnym, chociaż nie zawsze, sam jestem tego dobrym przykładem. smalczyk [ Senator ] Zupelnie na poważnie podpowiem ci jedno - jest przepis, który nakazuje ograniczyć czas ciężkich robót (a do takich z pewnościa można zaliczyć wiercenie porządnym sprzetem w powierzchniach nośnych budynku) jedynie do godz. 20. Po tym czasie możesz ładnie poprosic o ich zaprzestanie pod groźbą :) [63] tomazzi [ Flash YD ] :P Tomuslaw [ Superbia ] quaku - Tomusławie miły, który zarzuca mi braki umiejętności używania mózgu - czytaj, czytaj, czytaj... i rozum! Dokładnie w pierwszym poście napisałem, że byłem. Byłem, nie pytałem czy może przestać wiercić, po co wierci, jak bardzo kaloryczne jada obiady i czy nie zechciałby przesunąć remontu na za dwa tygodnie Ale ja dokładnie o tym mówiłem - że masz iść spytać czy może przestać wiercić i po co wierci (odsyłam do [39]). Zamiast tego przychodzisz do niego i (jak wynika z [1]) pytasz go czy może wiercić akurat wtedy i wtedy - zabraniasz mu czegoś. Nic dziwnego, że koleś się czuł obruszony i stwierdził "jak mi się zechce to przestane, mam robotę". Jeszcze mi później piszesz "Suma sumarum - proces kształcenia padł na kolana chyba jeszcze za Twoich czasów."... weź się lepiej za te książki, bo ponoć masz egzamin czy coś innego (co do "moich czasów" - nie aż tak dawno temu miałem egzaminy). Nie będę uczył się w bibliotece, ponieważ mam tu pod ręką kawę i papierosy, wygodne łóżko i jedzenie na wypadek gdybym zgłodniał. To wymyśl sobie inne miejsce. Szukasz wymówek, byleby się nad sobą użalać "o Boże, sąsiad mi wierci"? To forum to jedna z możliwości robienia tego? Daruj sobie, chłopie... Dziękuję, żegnam czule wszystkich haterów, którzy siedzą przed monitorami w ciszy i spokoju i nikt im od samego rana do wieczora nie wierci nad głową od dwóch tygodni. Jeżeli narzekasz, że ktoś przeszkadza Ci się uczyć (tylko) przez 2 tygodnie (i nie tylko o sąsiadów mi chodzi), nie znajdując sobie przez ten czas żadnego innego miejsca, to możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Gość jest prostak i chuj, najchętniej bym się jakoś odegrał. Wiem, że nie można długotrwale zakłócać spokoju w bloku - tylko nie wiem jeszcze jak go zaatakować. Zamiast porozmawiać - odegrać się. Bez komentarza. Coy2k - Haters gonna hate, once again. Ale akurat rada z [50] jest jak najbardziej ludzka. Zachowujesz się jak dzieciak - zamiast przyjąć możliwość, że możesz nie mieć racji, po prostu się obrażasz. Tak jak na sąsiada. Nie jesteś pępkiem świata. snopek9 [ Futbolowy Fanatyk ] Mieszkam w domu, na wsi. Czesto montuje kuchnie w Warszawiew blokach, wiercenia duzo nie ma. Jednak jak pochodze po tych blokach i poslucham co tam sie caly czas dzieje, min przez takich jak ja to bym w zyciu do bloku sie nie wyprowadzil, no w zyciu...albo zostac na wsi, albo pojsc do miasta, ale kupic dom...tylko, ze taki dom w miescie to giga wydatek, a lokalizacja slabsza niz w centrum w bloku. edit: Gdyby ktos mnie wiertarka obudzil w moim domu o 6 rano to bym pekl ze smiechu i sie obudzil, bo takie cos w domu jest nierealne i czlowiek sobie nie zdaje sprawy ze takie rzeczy sie zdarzaja. quaku [ Generaďż˝ ] Ale ja dokładnie o tym mówiłem - że masz iść spytać czy może przestać wiercić i po co wierci (odsyłam do [39]). Zamiast tego przychodzisz do niego i (jak wynika z [1]) pytasz go czy może wiercić akurat wtedy i wtedy - zabraniasz mu czegoś. Nic dziwnego, że koleś się czuł obruszony i stwierdził "jak mi się zechce to przestane, mam robotę". Byłem kulturalny, poszedłem naświetlić sprawę i uprzejmie zapytałem czy w danych godzinach pan mógłby nie wiercić - gdzie tu niepoprawne zachowanie? Osobiście bym się zdenerwował gdybym to ja wiercił i przychodził mi ktoś z tekstem: 'a co pan wierci?', 'a po co pan wierci?' - to nie jest mój biznes co chłop wierci, jeśli ma remont to sobie niech go robi, ale z uwzględnieniem innych ludzi. Szanujmy się, a z mojej strony była kulturalna prośba. I od razu odpowiem Ci na to: Zamiast porozmawiać - odegrać się. Bez komentarza. Gdzie ja napisałem, że nie rozmawiałem? Kulturalnie próbowałem znaleźć konsensus i zostałem jawnie pojechany - sceny nie robiłem, tylko było 'żegnam czule', odwrót na pięcie. Dobry z Ciebie demagog, z fanatycznym uporem w swoje. To wymyśl sobie inne miejsce. Szukasz wymówek, byleby się nad sobą użalać "o Boże, sąsiad mi wierci"? To forum to jedna z możliwości robienia tego? Daruj sobie, chłopie... Co chcesz udowodnić? Że nie ma w Tobie polaczkowości, a ja jestem jej podręcznikowym przypadkiem? Daleko wysunięte wnioski wyciągasz na podstawie kilku postów. W tym bloku, a przynajmniej w tej klatce nigdy nie mieliśmy problemów z sąsiadami - zawsze jak ktoś planował zrobić imprezę, wywieszał stosowną kartkę - nikt się nie czepiał, ani do mnie nie była nigdy wzywana policja w związku o zakłócanie ciszy nocnej, ani sam nie musiałem interweniować - bo jak ktoś mnie prosił o wyrozumiałość, to choćbym miał na rano do pracy, a impreza skończyła się o 5:00 - to jednak ktoś mnie poinformował, poprosił i ja to uszanuję. Bo rozumiem, że inni ludzie mają swoje potrzeby i jeśli są szczerzy i serdeczni - mogę ustąpić. Jeżeli narzekasz, że ktoś przeszkadza Ci się uczyć (tylko) przez 2 tygodnie (i nie tylko o sąsiadów mi chodzi), nie znajdując sobie przez ten czas żadnego innego miejsca, to możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Ależ ja się uczę, u znajomych - tylko ile można? Mam chęć uczyć się w domu ponieważ jest to miejsce gdzie najlepiej przychodzi mi nauka, zapewne też takie miejsca posiadałeś. Ale studia już skończone, więc jesteś taki dorosły, że kompletnie o tym zapomniałeś. Zarzucasz mi wielką dziecinność, sam stawiając się na piedestale dorosłości jednocześnie wypowiadając się na tematy, które zupełnie Cię w tej chwili nie dotyczą, może i były niedawno - ale zachowujesz się jak stronniczy stetryczały. Prosta sprawa, widzisz chłopa który chce zrobić remont i absolutnie jest to jego święte prawo i wręcz obowiązek - jasne, niech napierdala codziennie przez dwa tygodnie po 10 godzin wiertarką, bo ma do tego pełne prawo. Władca wierci już od dwóch tygodni, bo ma do tego prawo, a reszta poddanych mieszkańców bloku niech nawet nie spróbuje kiwnąć palcem. Bo mają obowiązek wysłuchiwania - jedziesz przejaskrawieniem to ja też będę. Ty jesteś oazą spokoju, która bez zająknięcia wytrzyma codzienne 10h wiercenia przez 2 tygodnie? Jak ktoś uderzy Cię w twarz, to też nie oddasz? Mark24 [ Legend ] quaku - nic na to nie poradzisz, takie jest prawo. Sąsiad może w swoim mieszkaniu robić remont przez cały dzień, oprócz godzin ciszy nocnej. Ty mu nie możesz tego zabronić w żaden sposób. Koniec tematu. W UK jest trochę lepiej - bo zakłócać ciszę "remontami" (używać power tools) można od 8 do 17. W soboty od 9 do 13, w niedzielę w ogóle nie można. Jak ktoś chce dłużej musi zapłacić w urzędzie miasta i dostać odpowiednie pozwolenie (wcześniej sąsiedzi otrzymują pisma z zapytaniem, wystarczy, ze jeden powie NIE i sąsiad pozwolenia nie ma). A kara za remontowanie sobie mieszkania i zakłócanie ciszy sąsiadom po godz. pracy (czyli 17 lub przed idzie w tysiące funtów. Bodokan [ Starszy od węgla ] quaku ---> zmieniłem mieszkanie w lipcu zeszłego roku i musiałem trochę powiercić w tym nowym. W sumie nie skończyłem i jeszcze trochę powiercę wiosną. I jak ktoś mi przyjdzie z takimi uwagami, to mu powiem "sp..", chociaż w zasadzie jestem człowiekiem kulturalnym. Czy Ty wiesz na czym polega remont? Pewnie nie. A może facet musi młoto-wiertarką usuwać glazurę, tynk, lastryko i kuć w ścianach na instalacje? I w zasadzie - jeżeli robi to między 6-22, to możesz mu naskoczyć razem z policją. Jeżeli w ogóle ta policja przyjedzie. I jeszcze to - Ty parter, a on 3 piętro klatka obok, no bez jaj. A może ten człowiek Tobie zaproponuje, żebyś studiował, jak zakończy remont - taka sama logika;-) Tomuslaw [ Superbia ] quaku - Co chcesz udowodnić? Że nie ma w Tobie polaczkowości, a ja jestem jej podręcznikowym przypadkiem? Wmawiaj sobie co chcesz, ale chociaż nie wpychaj mi do ust słów, których nie powiedziałem, ani też które nie wynikają z kontekstu. Mam chęć uczyć się w domu ponieważ jest to miejsce gdzie najlepiej przychodzi mi nauka No i dobrze. Nie musisz jednak uczyć się zawsze tak jak chcesz. Pomyśl sobie, że są osoby, którym warunki w jakich się uczysz uznałyby za miejsce dobre do nauki. zachowujesz się jak stronniczy stetryczały Nie wiem w jakim towarzystwie się obracasz, ale przejdź się po domach swoich znajomych i zobacz w jakich warunkach oni żyją i w jakich mają warunki do nauki. Niektórzy nawet na tę naukę nie mają czasu, bo trzeba pomóc młodszemu niepełnosprawnemu rodzeństwu w lekcjach. Dwa tygodnie nauki poza domem nie są nie wiadomo jaką katorgą i gniewem bożym, byś specjalnie do tego celu zakładał wątek i się frustrował, tracąc nerwy. Władca wierci już od dwóch tygodni, bo ma do tego prawo, a reszta poddanych mieszkańców bloku niech nawet nie spróbuje kiwnąć palcem. Skąd założenie, że ma takie podejście? Może wyślij dziewczynę/brata/matkę, by z nim na spokojnie porozmawiali(-ły) (czytaj: przychodzi z uśmiechem na twarzy, nie ironizuje, nie wytwarza wrogiej atmosfery - czynniki, które działają na podświadomość i podświadomie je wytwarzamy) i zobaczysz jaki będzie efekt. Ty jesteś oazą spokoju, która bez zająknięcia wytrzyma codzienne 10h wiercenia przez 2 tygodnie? Na pewno nie zakładałbym na ten temat wątku i nie frustrował się w Internecie. Za to miałbym powód, by częściej wychodzić z domu, np. do klubów, pubów, przebywać wśród znajomych... a uczyć się zawsze można gdzie indziej. Ty się użalasz, a inni potrafią znaleźć dobre strony. Jak ktoś uderzy Cię w twarz, to też nie oddasz? Co to w ogóle za głupie porównanie? Bodokan - Ty parter, a on 3 piętro klatka obok, no bez jaj. Rzeczywiście ([7]). Quaku- Tak dużo (!) Was dzieli i jeszcze masz pretensje? Kim Ty jesteś? Księżniczką, która nie może zasnąć na parunastu materacach, bo ziarno grochu leży pod najniższym z nich? Wiesz co... cofam co powiedziałem we wcześniejszych postach i w tym poście. Miej własne zdanie i rób co chcesz. Nawet mi odpisz, ale i tak nie odpowiem, bo to nie jest coś, co... potrafię strawić. Ja się z tego wątku umywam i pozdrawiam. davhend [ Trophy Hunter ] Ja bym po tym wszystkim od godziny 20 do 22 grał na maxa najnowsze hity z eski. :) Swoją drogą też to przerabiałem tyle razy. Nie ma nic gorszego niż chcesz się wyspać po imprezie czy coś, a tutaj 7 rano: DDRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR". Dajesz poduszkę na głowę: DRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR - pospane. Chcąc nie chcąc wstajesz na nogi - rozglądasz się sklejonymi na wpół oczami po pokoju i idziesz do kibla klnąć całą linię rodową tego na górze. Pewnie karma sprawi, że zaniedługo będę miał przesrane w tych kwestiach, bo po sylwestrze do dzisiaj jeszcze leżą "resztki" kebaba na daszku sąsiada z pierwszego piętra. Maverick [ Konsul ] Nie mozesz tego podciagnac pod zaklucanie spokoju. Jak chcesz miec cisze bo "burczenie muchy" Cie rozprasza, to pozostaje tylko maly domek w lesie w Bieszczadach. Ewentualnie spakuj ksiazki i idz sie uczyc do biblioteki. © 2000-2022 GRY-OnLine